Euro 2016: Duda nie uratował Słowaków, Anglicy załamani po remisie

    Za nami pierwszy dzień z piłkarskim maratonem. Trzeba powiedzieć, że spotkania nie rozczarowały. To jest sam początek turnieju, dlatego te mecze będą teraz najciekawsze. Żadna z drużyn nie chce się bronić, liczy się tylko zdobycz punktowa.

    Przy tym nowym systemie, w którym awans notują 4 zespoły z 3. miejsc, każdy punkt i nawet bramka jest na wagę złota.

    To pokazały dobitnie wczorajsze spotkania, nikt się nie poddawał, wszyscy grali do samego końca. Można pokusić się jeszcze o jeden wniosek, że nie ma faworytów. Są tylko „papierowi” zwycięzcy przed pierwszym gwizdkiem.

    Wielu wskazywało na to, że Szwajcaria z łatwością rozprawi się z Albanią. I rzeczywiście sam początek spotkania mógł na to wskazywać. „Helweci” objęli prowadzenie już w piątej minucie gry. Niepewne wyjście bramkarza Etrity Berishy do dośrodkowania z rzutu rożnego i słabe krycie w polu karnym wykorzystał Fabian Schar, który głową skierował piłkę do siatki.

    Jak się później okazało, bramkarz Albańczyków był ich najlepszych zawodnikiem. Jego rola była tym większa, że od 36. minuty jego zespół miał na placu gry jednego zawodnika mniej, ponieważ drugą żółtą kartkę otrzymał Lorik Cana. Co ciekawe, Albania prezentowała się lepiej w osłabieniu i nie wykorzystała kilku świetnych sytuacji. Szwajcarom jednak udało się utrzymać rezultat i są już w bardzo korzystnym położeniu przed kolejnymi meczami.

    Ondrej-Duda-Slowacja-walia-1-2-laczy-nas-pasja
    Emocji nie brakowało w spotkaniu pomiędzy Walią i Słowacją.

    Zdecydowanie od samego początku ruszyli Słowacy i po fenomenalnej akcji Hamsika, który minął trzech rywali i strzelił obok bramkarza powinien paść gol. Piłka zmierzała już do siatki, ale rozpaczliwą interwencją piłkę sprzed linii bramkowej wybił ofiarnie interweniujący Ben Davies. Historyczny moment dla Walijczyków nastąpił w 10. minucie meczu, kiedy pierwszą bramkę w historii startów tej reprezentacji na Euro zdobył strzałem z rzutu wolnego Gareth Bale.

    Asem w rękawie trenera Jana Kozaka okazał się być Ondrej Duda, który po minucie od wejścia na plac gry zdobył wyrównanie. Piłkarz Legii Warszawa balansem ciała zrobił sobie miejsce i płaskim strzałem trafił do siatki Walijczyków.

    W tym momencie Słowacy uwierzyli w swoje umiejętności i mocno przycisnęli „Wyspiarzy”. Jednak ostatecznie to Walijczycy zadali decydujący cios w tym meczu. W 81. minucie Hal Robson-Kanu skiksował i piłka myląc bramkarza wpadła do słowackiej bramki.

    Wszyscy ostrzyli sobie apetyty na starcie Anglików z Rosjanami. Tym czasem pierwsza połowa, choć grana pod dyktando Brytyjczyków mocno rozczarowała.

    Mimo bardzo dużej przewagi zawodnicy Roy’a Hodgsona nie potrafili trafić do bramki przeciwnika. Oba zespoły do szatni schodziły zatem z bezbramkowym remisem.

    rosja-anglia-euro-laczy-nas-pasja

    Druga połowa dostarczyła już zdecydowanie więcej emocji. Kilka niezłych sytuacji mieli Rosjanie, a Anglicy pudłowali momentami w sytuacjach, które na treningu pewnie wykorzystują ze 100% skutecznością. Udało się im jednak zdobyć gola po strzale z rzutu wolnego autorstwa Erica Diera.

    Ostatnie 20 minut to kontrolowanie gry przez Anglików i kiedy już wydawało się, że wygrają, to w 92. minucie Rosjanie doprowadzili do remisu. Bramkę po uderzeniu głową zdobył Wasilij Bieriezucki.

    Trener Roy Hodgson powiedział po meczu:

    Kiedy dominujesz w spotkaniu w taki sposób, w jaki my dominowaliśmy, a potem tracisz gola wyrównującego w drugiej minucie doliczonego czasu gry, to czujesz się tak, jakbyś przegrał”. 

    W następnej kolejce w tej grupie Anglia zagra z Walią, a Słowacja z Rosją. Już nie możemy się doczekać!

    Komentarze