Euro 2016: Dla kogo Złoty But?

Rozgrywki Mistrzostw Europy we Francji wkroczyły właśnie w decydującą fazę. W niedzielę poznaliśmy ostatniego półfinalistę i w meczach, które wyłonią dwie finałowe drużyny, zobaczymy Walię i Portugalię oraz Niemców i Francuzów.

Wczorajszy dzień spędziliśmy na dyskusji o tym, która z ekip ma największe szanse na tytuł i po burzliwych dyskusjach…, w porządku, wcale nie takich burzliwych, kandydat jest tylko jeden.

I nawet fakt, że gospodarze mają szczęście do zdobywania tytułów grając u siebie – przykładem niech będą ostatnie Mistrzostwa Świata w 1998 roku, nie pomoże im w pokonaniu Niemców, a ci poradzą sobie pewnie i w finale, niezależnie od tego, z kim przyjdzie im się zmierzyć.

Doskonale wiemy, że wszelkie imprezy typu Mistrzostwa Świata, Europy, Puchar Narodów Afryki lub Copa America, to doskonałe okno wystawowe dla wszystkich zawodników, szansa na pokazanie się szerokiej rzeczy kibiców i przede wszystkim obserwatorom klubowym.

Udowodnili to choćby nawet nasi piłkarze podczas tego turnieju, niedługo zaczną spływać zapytania o Kapustkę, Milika czy Pazdana. A co może bardziej przyciągać uwagę potencjalnego pracodawcy niż strzelone bramki, najlepiej te spektakularne?! W ten sposób swój transfer do Realu Madryt przyklepał choćby James Rodriguez zdobywając koronę króla strzelców mundialu w Brazylii i tytuł strzelca najładniejszej bramki.

James-Rodriguez750

Skoro wczoraj dyskutowaliśmy o tym, która drużyna sięgnie po złoty medal tego czempionatu, to dziś z pewnością pospieramy się o to, kto zdobędzie Złotego Buta. A kandydatów mamy kilku i ten spór już tak łatwy do rozstrzygnięcia nie będzie.

Cztery lata temu do jego zdobycia wystarczyły zaledwie trzy bramki, a w klasyfikacji strzelców aż sześciu zawodników zaliczyło tyle trafień. W dalszej kolejności liczą się zanotowane asysty, a w przypadku ich równej liczby, minuty spędzone na boisku.Wtedy najlepszy okazał się Fernando Torres.

Dziś jesteśmy już pewni, że liczba trzech trafień nie wystarczy, ale zmieniła się też formuła turnieju. Dzięki powiększeniu liczby jego uczestników – z szesnastu do dwudziestu czterech, zespoły miały szansę rozegrać jeden mecz więcej niż cztery lata temu.

Wyścig o koronę najlepszego snajpera zapowiada się pasjonująco, bo w grze pozostało przynajmniej pięciu zawodników, którzy mogą ją zdobyć. Póki co liderem klasyfikacji jest Antoine Griezmann, mający na swoim koncie cztery trafienia i dwie asysty. Po piętach depczą mu jednak koledzy z reprezentacji Francji, Olivier Giroud i Dimitri Payet, którzy zaliczyli po tyle samo asyst, a tylko jedno trafienie mniej.

Francuzi w półfinale zmierzą się z Niemcami i raczej nie przypuszczamy, że zrobią sobie strzelecki trening podobny do tego, jaki miał miejsce w meczu z  Islandią, ale jeśli ktoś dla Francji ma punktować, to w ciemno stawiamy na kogoś z tej trójki.

Pamiętajmy też, że jeśli uda im się pokonać ekipę niemiecką, to na powiększenie dorobku będą mieli jeszcze szansę w finale. Ich półfinałowy przeciwnik nie ma w swoich szeregach nikogo, kto mógłby nawet pomarzyć o Złotym Bucie. Wiadomo, cuda się zdarzają, ale najlepszy strzelec naszych zachodnich sąsiadów, Mario Gomez, ma strzelone dwa gole, a we Francji z powodu kontuzji już nie zagra.

Mario_Gómez 750

O tytuł mogą też powalczyć dwaj super snajperzy Realu Madryt – Gareth Bale i Cristiano Ronaldo. Zmierzą się oni ze sobą podczas bezpośredniego pojedynku w środowym półfinale i tylko jeden z nich będzie miał aż dwa spotkania na uzyskanie prowadzenia w klasyfikacji strzelców.

Walijczyk ma póki co trzy bramki i asystę, Ronaldo dwa gole i dwa ostatnie podania, znając jednak możliwości Portugalczyka nie zdziwi nas nawet hat-trick w jego wykonaniu.

Czeka nas więc ciekawy finisz turnieju i chociaż pewnie zdobycie Złotego Buta nie będzie dla żadnego z tych piłkarzy przepustką do zmiany klubu na lepszy, wszyscy oni grają przecież na najwyższym europejskim poziomie, to walka i tak zapowiada się emocjonująco. A Wy kogo obstawiacie na króla strzelców tego Euro?

Komentarze