Euro 2016: Co pokażą dziś faworyci turnieju?

    Niedzielne upalne popołudnie, takie jak dziś, to idealny dzień na odpoczynek przy zimnym kefirze po wczorajszej euforii związanej z awansem Biało-Czerwonych do ćwierćfinału Mistrzostw Europy.

    Mało tego, nastroje w naszym kraju są tak optymistyczne, że wręcz nie wypada nie śledzić dziś poczynań faworytów do zwycięstwa w całym turnieju, bo przecież z którymś z nich spotkamy się pewnie w finale!

    Zaczynamy od gospodarzy, którzy zmierzą się z Irlandią. Francuzi zgodnie z przewidywaniami awansowali do fazy pucharowej z pierwszego miejsca w swojej grupie, ale nie pozostawili po sobie wrażenia drużyny, która gładko ogrywa każdego przeciwnika.

    Wymęczyli trzy punkty z Rumunią i Albanią, tylko zremisowali ze Szwajcarią. Jak na zespół, który gra u siebie i naszpikowany jest gwiazdami, to wynik naprawdę przeciętny. Podopieczni Deschampsa posiadają niesamowity potencjał ofensywny, nie wykorzystują go jednak w stu procentach.

    Oceniać będziemy dopiero wynik końcowy, w końcu to turniej i nie ma sensu rzucać wszystkich sił na jeden mecz, być może Trójkolorowi dopiero się rozkręcają. Wiele powie nam dzisiejsze spotkanie z Irlandczykami, którzy rzutem na taśmę wywalczyli awans do dalszej fazy z trzeciego miejsca w swojej grupie dzięki zwycięstwu nad Włochami.

    Ci mieli zapewniony awans z pierwszego miejsca już przed tamtym spotkaniem, potraktowali więc Irlandczyków ulgowo. Ich morale na pewno jednak po tej wygranej wzrosło i nie przypuszczamy, że dzisiaj położą się we własnym polu karnym czekając na to, aż Payet zaaplikuje im hat-tricka.

    dimitri payet playing for france-750x456

    W kolejnym meczu Niemcy sprawdzą Słowaków.

    Zwycięzca naszej grupy zawsze jest faworytem, nieważne w jakim składzie i w jakiej formie jest drużyna. Do tej pory grali solidnie, ale nie porywająco, czyli dokładnie w swoim stylu.

    Niemiecki zespół to wręcz definicja turniejowej ekipy – do bólu efektywna, rewelacyjnie gospodarująca siłami i konsekwentna. Dzisiaj na jej drodze staje Słowacja, a jej szanse nie są zbyt duże. Wyszarpane trzecie miejsce w grupie, ale nie są oczywiście bez cienia nadziei na powalczenie z drużyną Loewa.

    W grupie udało im się pokonać Rosję i zremisować z Anglią, mogą pokusić się więc o sprawienie największej jak do tej pory niespodzianki na francuskich murawach. My nie mamy osobiście nic przeciwko temu, żeby Hamsik i spółka napsuli krwi naszym zachodnim sąsiadom. a Ondrej  Duda strzelił bramkę lub dwie niepokonanemu do tej pory Neuerowi.

    Ondrej-Duda-Slowacja-walia-1-2-laczy-nas-pasja

    A na deser konfrontacja niepokonanych (!) do tej pory Węgrów ze złotą „młodzieżą” z Belgii.

    Madziarzy sprawiają nam niespodziankę za niespodzianką – raz zleją Austriaków, innym razem klepią Portugalczyków jak chcą prawie wyrzucając ich z turnieju.

    Dziś, stając naprzeciwko Belgów, wcale nie są skazywani na pożarcie. Pokazali, że kolektyw złożony z przeciętnych zawodników może zawojować Europę. Zwłaszcza kiedy gra się z zespołem pełnym indywidualności, ale nie będących „drużyną”. A takim wydaje się być ich dzisiejszy rywal.

    Złote pokolenie belgijskiej piłki, zespół od którego wymaga się wręcz sukcesów, mający w składzie Hazarda, Lukaku, de Bruyne czy Courtoisa. Są znane nazwiska, brak jest jednak spójności. Zobaczymy, czy dziś zwycięży wspomniany kolektyw czy indywidualne popisy wirtuozów futbolu. My oczywiście trzymamy kciuki za naszych „bratanków”.

     

    Komentarze