Eliminacje do MŚ w Rosji: Czas odpalić polski dynamit!

    Nie ma innej opcji! Dzisiaj interesuje nas tylko zwycięstwo. Każdy inny wynik niż trzy punkty zdobyte w meczu z Duńczykami będą naprawdę złą wróżbą przed dalszymi meczami eliminacyjnymi do mistrzostw świata w Rosji w 2018 roku.

    Euforię po bardzo dobrym występie na francuskim Euro już mamy za sobą, falstart w pierwszym meczu grupowym też już zaliczyliśmy. Czas uspokoić tę huśtawkę nastrojów i zacząć wygrywać.

    Kiedy rozlosowano skład grup kwalifikacyjnych, większość z kibiców uśmiechnęła się pod nosem – Rumunia, Dania, Armenia, Czarnogóra i Kazachstan. To nie są ekipy przed którymi powinni drżeć nasi piłkarze, a na boisku mieć nogi jak z waty. Póki co rzeczywistość okazała się jednak brutalna.

    Z Astany nasza reprezentacja przywiozła tylko jeden punkt. Mimo prowadzenia 2:0, nie udało się naszym dowieźć korzystnego wyniku do końca i pozwolili rywalowi odrobić straty. Taka sytuacja nie może się powtórzyć. Dziś gramy z liderem grupy i jeśli, odpukać w niemalowane, udało by mu się wygrać w Warszawie, to odskoczy nam na pięć punktów, a pozostałe zespoły mogą nas wyprzedzić.

    kapustka-gol-kazachstan-laczy-nas-pasja

    Jeżeli zacząć zwycięski marsz ku rosyjskiemu czempionatowi, to kiedy jak nie dziś i gdzie, jak nie na Stadionie Narodowym w Warszawie?! Czekamy aż przy dopingu kilkudziesięciu tysięcy gardeł odpalą nasze „rakiety” – Lewandowski i Milik. Najskuteczniejszy duet eliminacji do mistrzostw Europy we Francji póki co ciągle jakby uśpiony, ale w tym sezonie w klubach prezentują się świetnie.

    Lewy zaliczył co prawda kilka meczów z rzędu bez strzelonego gola, musi się więc przełamać – w końcu to napastnik najwyższej klasy. O Miliku mówi się żartobliwie, że wystarczy zamiast koszulki z Orzełkiem podrzucić mu meczowy trykot Napoli – od razu zacznie trafiać do siatki rywali.

    Niepokoi trochę wiadomość, że obok Glika na środku obrony zagra Thiago Cionek. Skoro jednak Adam Nawałka uważa, że to na dzień dzisiejszy najlepszy wybór, to nie śmiemy z nim polemizować. My chętnie zobaczylibyśmy w parze z filarem defensywy Monaco Igora Lewczuka, który zbiera świetne recenzje w Bordeaux.

    igor-lewczuk-legia-laczy-nas-pasja

    Niezależnie od tego, kto wybiegnie na murawę w wyjściowej jedenastce, nie bierzemy pod uwagę innego rezultatu niż zwycięstwo. Panowie, trzymamy kciuki!

    Kliknij tutaj i wygraj podwójny bilet na Polska – Armenia!

    Komentarze