El. Mistrzostw Świata 2018: Wczoraj Hiszpania, dziś bawi się Francja?

    Eliminacyjnych zmagań do rosyjskiego mundialu ciąg dalszy. Dobrze zerknąć na pojedynki innych reprezentacji, przyjrzeć się na jakim poziomie jest konkurencja, ewentualnie osłodzić gorycz blamażu w Astanie widząc jak inni faworyci swoich spotkań dają ciała.

    Po zakończeniu wczorajszych spotkań najwięcej powodów do radości mieli chyba kibice hiszpańscy. La Furia Roja nie trafiła w pierwszej serii gier na przeciwnika wymagającego, w końcu był to tylko Liechtenstein, ale jak sami wiemy, słabych drużyn nie ma.

    Oczywiście żartujemy, nikt nie wierzył w to, że Hiszpanie nie rozgromią rywali. I tak było, bardziej niż mecz, przypominało to trening strzelecki, łatwe 8:0, postrzelał sobie i Costa, i Morata i Silva.

    W tej grupie rywalizacja o pierwszy plac rozegra się z pewnością między Hiszpanami i Włochami, którzy nie mogli sobie pozwolić na stratę punktów w Izraelu. Dosyć pewnie zwyciężyli 3:1 i mogą spokojnie myśleć o październikowym bezpośrednim pojedynku z najgroźniejszym grupowym rywalem.

    candreva-po-bramce-strzelonej-izraelowi-laczy-nas-pasja

    Po żenującym występie we francuskim czempionacie trochę powodów do radości dali swoim kibicom Austriacy. Udało im się wygrać w Gruzji i dali znak, że będą walczyć o pierwsze miejsce w swojej grupie. Łatwo jednak nie będzie, bo podobny sygnał wysłała również Walia, która rozbiła 4:0 Mołdawię. Nie możemy zapominać też o Serbach i Irlandczykach, którzy wczoraj podzielili się punktami, ale chłopcami do bicia na pewno nie będą.

    Z ważnych informacji należy odnotować, że rodzi nam się nowa futbolowa „potęga”. Finowie gościli wczoraj Kosowo i chociaż zdecydowanym faworytem nie byli, to z pewnością liczyli na zwycięstwo. Mecz zakończył się jednak remisem 1:1, podobnie jak dwa pozostałe spotkania w tej grupie.

    Dzisiaj zobaczymy w akcji mistrza i wicemistrza Europy, swoje spotkania rozegrają bowiem Francuzi i Portugalczycy. Gospodarze zakończonych niedawno mistrzostw spróbują przywieźć trzy punkty z Białorusi, Portugalczycy zagrają natomiast ze Szwajcarami.

    Nas może szczególnie interesować ten drugi pojedynek. Z obiema drużynami rywalizowaliśmy w fazie pucharowej francuskiego Euro, w obu przypadkach o awansie decydowały serie rzutów karnych. Udało nam się ze Szwajcarią, z przyszłym mistrzem kontynentu nie poszło niestety aż tak dobrze.

    szwajcaria-radość-po-golu-laczy-nas-pasja

    Wyrównany powinien być pojedynek Szwedów z Holendrami. Pierwsi stracili swojego asa, Zlatana Ibrahimovicia, który po tegorocznych mistrzostwach Europy postanowił zakończyć reprezentacyjną karierę, drudzy szukają sposobu na odbudowanie swojej potęgi i powrót do czasów świetności.

    Na Euro nie zakwalifikowali się w ogóle i jeśli ominie ich kolejna wielka impreza, to nastroje w kraju tulipanów nie będą zbyt wesołe. W grupie jest jeszcze wspomniana wcześniej Francja, o pierwsze miejsce będzie więc piekielnie trudno i nikt nie może sobie pozwolić na stratę punktów.

     

    Komentarze