El. ME Polska – Dania: Piękne kobiety pięknie grają w piłkę

    Pewnych zachowań, które występują we współczesnym sporcie zrozumieć nie potrafię. Wiadomo, że są dyscypliny mniej i bardziej popularne. To, że siatkówka „wygrywa” w tym względzie z np. koszykówką (w Polsce) potrafię zrozumieć i jest to sprawa oczywista (poziom ligi, sukcesy międzynarodowe). Tego że hokej mimo poprawy poziomu sportowego i swojej niebywałej widowiskowości nie cieszy się wśród Polaków estymą, a przez media spychany jest do czwartego szeregu zrozumieć nie potrafię.

    Swoistym fenomenem pozostaje natomiast piłka nożna. Obojętnie czy reprezentacja gra wspaniale czy dołuje, obojętnie jak kluby kompromitują się w europejskich pucharach (a robią to na wszelkie możliwe sposoby). Nie ma znaczenia czy przetacza się jak kula śniegowa przez polską ligę kolejna afera korupcyjna. Tak było i będzie, piłka nożna to najbardziej popularny sport w Polsce. Wszyscy to wiedzą, ale już tego, dlaczego piłka nożna w wydaniu kobiecym jest w ciaśniutkiej niszy kibicowskiej, a media praktycznie w ogóle się nią nie interesują, nie wie nikt. Jeszcze pod koniec lat pięćdziesiątych, kiedy Panie rozgrywały mecze pokazowe na stadion Korony w Krakowie potrafiło przyjść 10 000 kibiców…Co się porobiło później że mimo wysiłków działaczy ani liga, ani reprezentacja nie dopracowały się odpowiedniego statusu? Pewnie na ten temat można napisać niejedną książkę.

    Oczywiście są kraje gdzie Panie kopiące futbolówkę cieszą się szacunkiem i są dla społeczeństwa gwiazdami sportu. Niech przykładem rosnącej fali zainteresowania będzie sytuacja w USA, gdzie reprezentantki kraju narzekają na warunki finansowe, a ich protest dostrzeżony został na całym świecie (nawet w Polsce trafił do głównego wydania wiadomości TVP1). Mają do tego pełne prawo. Są najlepsze na świecie, co udowodniły dobitnie na mistrzostwach w Kanadzie i Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Oczywiście porównanie ich sytuacji z Polkami jest absurdalne. Amerykanki otrzymują roczną pensję w wysokości 72 tysięcy dolarów plus premie meczowe, u nas klub wygrywający ekstraklasę jedyne 25 tysięcy złotych. Gdzie Rzym, a gdzie Krym…?

    Dlatego bardzo mnie cieszy, że dzisiejszy mecz eliminacyjny do Mistrzostw Europy, które mają odbyć się w przyszłym roku w Holandii zostanie pokazany w Polsacie Sport.

    Nasze Panie zajmują aktualnie czwarte miejsce w grupie eliminacyjnej i rozegrały trzy mecze. Dwa  wygrały (Słowacja i Mołdawia), jeden przegrały (Szwecja). Dzięki temu nie są bez szans na wyjście z grupy. W kadrze mamy półfinalistkę Ligi Mistrzyń Ewę Pajor (VfL Wolfsburg), grające w Niemczech Silvanę Chojnowski z TSG 1899 Hoffenheim, Jolantę Siwińską (1.FFC Turbine Potsdam), Martę Mika (Blau-Weiss Hohen Neuendorf) i Hannę Konsek (Blau-Weiss Hohen Neuendorf). Medyk Konin z którego wywodzi się część piłkarek reprezentacji grał w 1/16 Ligi Mistrzyń. To są poważne argumenty. Czy jednak wystarczające do ogrania zajmujących 18 miejsce w rankingu FIFA Dunek? Mam nadzieję że piękny stadion w Tychach wypełni się kibicami, którzy pomogą Polkom rozłożyć na  łopatki Skandynawki i pokazać że w Polsce rządzi polska, słowiańska kobieta. Ja ze swojej strony serdecznie namawiam wszystkich fanów, ale też i sceptyków aby włączyli dzisiaj o godzinie 19.45 Polsat Sport. Uroda Pań i emocje gwarantowane.

    Foto: se.pl

    Komentarze