Ekstraklasy nigdy dosyć – sobotnie mecze 26. kolejki

    Miłośnicy Ekstraklasy powinni być bardzo usatysfakcjonowani ostatnim tygodniem. A to jeszcze nie koniec! Powiem więcej, końca nie widać! I bardzo dobrze! Jak już pisałem w jednym z ostatnich tekstów, siłą a zarazem słabością naszej ligi jest nieprzewidywalność. Każdy może wygrać z każdym. I weźcie tu trafcie całą kolejkę u bukmachera. Jest to praktycznie niemożliwe. Dzisiaj przed nami trzy spotkania, w których nie będę typował faworytów.

    Górnik Łęczna – Termalica Bruk – Bet Nieciecza godz. 15:30
    Pojedynek zespołów, których nikt nie docenia. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby oba kluby skończyły sezon zasadniczy w grupie mistrzowskiej. W bardziej przewidywalnej lidze moglibyśmy obwieścić, że zdecydowanym faworytem są goście. Jeśli ktoś rozbija 3:0 lidera, to musi być w niesamowitym gazie. Z kolei gospodarze po ostatniej porażce w Bielsku muszą wziąć się w garść. Kibice w Łęcznej na pewno nie będą chcieli, aby dzisiaj padł historyczny rezultat. A takim byłoby zwycięstwo Niecieczy. W dotychczasowych potyczkach między tymi zespołami trzykrotnie wygrywali piłkarze Górnika , a sześciokrotnie padał remis. Będzie to też zestawienie dwóch odmiennych stylów gry. Łęcznianie większość bramek zawdzięczają dobrym kontratakom, a Słonie budują swoją akcję krótkimi podaniami od tyłu. Zobaczymy, która z drużyn będzie mieć dzisiaj więcej szczęścia.

    Śląsk Wrocław – Zagłębie Lubin godz. 18:00
    Przed nami mecz o tytuł najlepszej drużyny Dolnego Śląska. To już 35 derby między tymi zespołami. Co prawda prestiż tego spotkania nie jest tak wysoki, jak w przypadku derbów Krakowa czy meczów Ruchu z Górnikiem Zabrze, ale jak wiadomo wszystko w takim meczu może się zdarzyć. Gospodarze przystępują do tego spotkania bez pauzujących za kartki Celebana i Gecova. Niepewny jest także występ Dudu, któremu urodził się syn i trudno stwierdzić, czy będzie do dyspozycji trenera Szukiełowicza. Zespół Piotra Stokowca nie ma takich problemów kadrowych. Praktycznie wszyscy gracze są do dyspozycji szkoleniowca. W klubie z Lubina panuje poza tym świetna atmosfera po wygranych meczach z Cracovią i Lechią. Czy Zagłębiu uda się podtrzymać dobrą passę? A może będziemy światkami przebudzenia Śląska? Przekonamy się już za kilka godzin.

    Legia Warszawa – Górnik Zabrze godz. 20:30
    Niegdyś spotkania między tymi drużynami określano mianem klasyków. Dzisiaj niestety to może być nawet ostatni mecz tych zespołów na jakiś czas, jeśli Górnik nie zacznie wygrywać. Lider z Warszawy po klęsce z Termalicą musi znowu udowodnić, że jest klasową drużyną. Kibice w Stolicy chcą oglądać zdecydowane zwycięstwa swoich piłkarzy. Nie zdobycie dzisiaj trzech punktów odebrane będzie na Łazienkowskiej, jako katastrofa. Zobaczymy, czy znany z twardego charakteru trener Czerczesow był w stanie wstrząsnąć drużyną. Z kolei zajmujący ostatnie miejsce w tabeli Górnik Zabrze nie ma nic do stracenia. Po ostatniej porażce z Lechem, pracę stracił trener Leszek Ojrzyński, a zastąpił go Jan Żurek. Jest on tylko opcją tymczasową. Jeśli jednak sprawiłby sensację, to może pozostać na tym stanowisku na dłużej. Jedno jest pewne. Oba zespoły muszą wykazać się dużym zaangażowaniem i żaden z piłkarzy nie może przejść obok meczu. Każda kolejna porażka w obu przypadkach może być bardzo bolesna.

    Foto: polskieradio.pl

    Komentarze