Ekstraklasa: Zmiana lider?! Odliczania ciąg dalszy!

28. kolejka Ekstraklasy trwa w najlepsze i przynosi ciekawe rozstrzygnięcia. Wczoraj obejrzeliśmy mecze Korony z Piastem i Jagielloni z Wisłą. W pierwszym meczu padał remis 1:1 i przyniósł nam zmianę lidera. Gliwiczanie zrównali się punktami z Legią, ale dzięki bilansowi bezpośrednich spotkań liderują w tabeli. W Krakowie Wisła zabawiła się z Jagiellonią i nie będzie przesadą stwierdzenie, że wczoraj dała jasny sygnał, że nie rezygnuje z walki o czołową ósemkę!

Liczymy, że dzisiejsze mecze przyniosą nam kilka równie ciekawych rozstrzygnięć i zamieszają trochę w ligowej punktacji, bo w końcu nie chcemy przecież żeby wszystko było jasne już w niedzielę, emocje do ostatniej kolejki – to nasz postulat!

Zaczniemy o 15.30 pojedynkiem Podbeskidzia z Górnikiem. Ciężko nazwać ten mecz żywą reklamą naszej najwyższej klasy rozgrywkowej, ale jej fani wiedzą, że jego wynik może sporo namieszać w tabeli. Trzy punkty dla gospodarzy wywindują ich, przynajmniej na chwilę, na 9. lokatę, co będzie krokiem milowym w drodze do zakończenia rundy zasadniczej w pierwszej ósemce. Gdybyśmy typowali faworyta przez pryzmat poprzedniej kolejki to byłby to pojedynek Dawida z Goliatem, gdzie w rolę olbrzyma wcieliliby się „Górale”. Rozegrali fenomenalne zawody z Piastem, dwukrotnie obejmowali prowadzenie i mogą sobie tylko pluć w brodę, że nie dowieźli do końca meczu przynajmniej remisu. Mimo porażki podobała nam się jednak gra piłkarzy trenera Podolińskiego i trzymamy kciuki za ich utrzymanie się w Ekstraklasie. Po drugiej stronie barykady stanie Górnik, który ostatnio zapunktował z Lechią. Jakim cudem tamten mecz zakończył się wynikiem 1:1? Nie wiemy my, nie wiedzą piłkarze Lechii, nie wiedzą podobno nawet piłkarze z Zabrza. Krążą plotki, że ma zostać powołana specjalna komisja śledcza, która wyjaśni całe zajście! Jedną trzecią spotkania kopali („grali” byłoby nadużyciem) w dziesiątkę, oddali jeden celny strzał i w dodatku „przekręcili” gdańszczan bo w bramce stał Buffon przebrany za Kasprzika! Podobno jesteś tak dobry jak twój ostatni występ. Jeśli tak to Górnik nie zasługuje na Ekstraklasę. Znając jednak specyfikę naszego rodzimego futbolu (no i biblijną przypowieść) nie będziemy zdziwieni jeśli Dawid zleje Goliata a potem Pogoń i Koronę. Nie zmieni to jednak faktu, że zakończy rundę w dolnej ósemce.

18:00 Śląsk Wrocław – Ruch Chorzów. Niby niezłe ekipy, ale jakoś szczególnie nie kręci nas to spotkanie. Obie ekipy przedostatnie, każda w swojej ósemce, debiut Rumaka nie wypadł tak, że palimy się do obejrzenia kolejnego spektaklu z udziałem wrocławian, Ruch nie ma pieniędzy, co pewnie jakoś odbije się na grze piłkarzy a zaraz po tym meczu mamy wisienkę na sobotnim ekstraklasowym torcie. Pewnie większość z nas pobiegnie po prowiant na wieczór i jedyne co zanotujemy to wynik bo ani Ruch nie spadnie ani Śląsk nie awansuje. Poraził was nasz entuzjazm? Nie?! I dobrze, bo zazwyczaj się mylimy więc to paradoksalnie może być niezłe widowisko, z prowiantem też żartowaliśmy, niech chłodzi się już od rana! 

20:30. Poznań. Wspomniana wisienka. Lech podejmuje Legię, statystycy już ostrzą ołówki a cała Bułgarska szykuje się na świętowanie „okrągłej”, jak ładnie ujął to prezes Leśnodorski, 94. rocznicy powstania klubu! Wspomniani wcześniej statystycy zasypują nas z każdej informacjami – a to, że Lech wygrał trzy ostatnie spotkania z Legią, a to, że w drużynie „Kolejorza” nie wystąpią Trałka, Pawłowski, Robak, Linetty czy Kamiński, a to, że w Legii nie zagra Hamalainen, a to, że Nikolić w pięciu ekstraklasowych meczach nie strzelił bramki. Po piątku wiemy, że warszawiacy muszą przynajmniej zremisować żeby wrócić na pierwsze miejsce w tabeli, a Lech jeśli wygra zrówna się punktami z trzecim miejscem. Glowa mała żeby ogarnąć te wszystkie „ciekawostki”! Tylko po co? Dwa nasze „towary eksportowe”, obecny mistrz i pretendent, zespoły, których pojedynki elektryzują publikę Ekstraklasy. Każde spotkanie to oddzielna historia, nie analizujmy więc, bądźmy świadkami jej tworzenia!

Foto: polskieradio.pl

Komentarze