Ekstraklasa: Za zdrowie Pań

    Drodzy Panowie, dziś święto wszystkich Pań, istnieje więc szansa, że część z nas ma dziś urlop od piłki, no cóż, priorytety… Dla was wszystkich, którzy będziecie zmuszeni, wróć, którzy z własnej, nieprzymuszonej woli i z największą przyjemnością będziecie spędzać ten wieczór ze swoimi Kobietami, mam złą wiadomość – wtorkowy wieczór szykuje się naprawdę emocjonująco! O 20:45 gra Liga Mistrzów, a o 18:00 – rozgrzewka. Przez złe warunki atmosferyczne i fatalny stan murawy odwołano dwa mecze 25. kolejki Ekstraklasy i te zaległe spotkania zostaną rozegrane właśnie dziś. Co prawda zapowiadaliśmy już te pojedynki na naszym portalu, ale w międzyczasie zmieniła się sytuacja w tabeli i wydarzyło kilka ciekawych rzeczy, o których musimy wspomnieć! Kto więc może, szable w dłoń, „za zdrowie Pań” i przed telewizory! Tylko który mecz wybrać?!

    W Kielcach Korona podejmie krakowską Wisłę. W piątek oba zespoły zremisowały, „koroniarze” z fantastycznym w ostatnim czasie Podbeskidziem, „wiślacy” z drugim w tabeli Piastem. Niewiele to zmieniło sytuację obu drużyn w tabeli, Korona wciąż jest czwarta od końca, Wisła zaś przedostatnia. W trudniejszej sytuacji i to nie z powodu zajmowanego miejsca, wydaje się być zespół z Krakowa. Morale piłkarzy mogło zostać podłamane w meczu z gliwiczanami, mieli okazję na zdobycie pierwszych od kilku miesięcy trzech punktów, jednak karnego w doliczonym już czasie gry nie wykorzystał Brożek. Mówią, że biednemu zawsze wiatr w oczy! Coś w tym jest! Dodatkowo pojawiła się nadzieja, że Wisłę obejmie nowy trener. Nowy w sumie tylko z nazwy, bo mowa o Franciszku Smudzie. Nic jednak z tego nie wyszło, głównie z powodu kibiców, którzy dali wyraz swojej dezaprobacie dla tego pomysłu wywieszając podczas meczu transparent „ Smuda łapy precz od Wisły”. Niezbyt miłe powitanie i nie dziwię się, że „Franz” nie zdecydował się na angaż. Prawdę mówiąc osobiście wątpię żeby z tej współpracy wynikło cokolwiek dobrego. „Miłość” między Smudą a Wisłą jest trochę patologiczna! Mecz z Koroną rozegrają więc pod wodzą Marcina Broniszewskiego czekając na nowego selekcjonera. Matematyczne szanse na awans do grupy mistrzowskiej teoretycznie Wisła ma, ale jeśli nie przywiezie z Kielc trzech punktów to może o niej zapomnieć i może zacząć myśleć jak to zrobić żeby po podziale punktów sytuacja nie wyglądała aż tak tragicznie. Korona jeśli wygra będzie miała tylko jeden punkt straty do ósmego miejsca a to już nie będzie wyglądać tak dramatycznie!   

    Równolegle rozgrywane będą zawody w Gliwicach, gdzie miejscowy Piast podejmie Śląsk Wrocław. Dla Piast to kolejny mecz o pierwsze w tym roku trzy punktu, dla wrocławian, sądząc po tym co stało się po spotkaniu z Zagłębiem, może to być mecz o zdrowie. Stwierdzenie, że o życie byłoby chyba zbyt dramatyczne. Derby Dolnego Śląska były setnym meczem na ławce trenerskiej dla Romualda Szukiełowicza, liczono więc na to, że piłkarze poważnie podejdą do tematu i sprawią trenerowi jubileuszowy prezent! Nic bardziej mylnego, po kwadransie „Miedziowi” zaaplikowali gospodarzom dwie bramki i nie oddali prowadzenia do końca. Prawdziwe „fajerwerki” zaczęły się dopiero po meczu! Kibice, którzy już w trakcie spotkania odpalali mnóstwo rac i zajmowali się głównie obrzucaniem  wyzwiskami z fanami Zagłębia, w momencie kiedy piłkarze podeszli do trybuny podziękować za doping zaczęli rzucać w nich różnymi przedmiotami, po czym przedostali się pod same bandy reklamowe i w niewybrednych słowach nakazali zawodnikom oddanie koszulek! Opisując sytuację między Cierzniakiem a Wisłą Kraków, której finał mieliśmy w tamtym tygodniu, wspominaliśmy, że jednak brakuje nam trochę do „cywilizowanego” futbolu. Jeżeli kibol z megafonem może podejść po meczu do samej murawy krzycząc „…oddawać koszulki, nie zasługujecie na nie”, a przestraszeni piłkarze podchodzą i wykonują posłusznie jego polecenia, to znaczy, że jesteśmy daleko nie tylko od „cywilizowanego” futbolu, jesteśmy daleko od jakiejkolwiek cywilizacji! Jeżeli Wisła zdobędzie choć jeden punkt a Śląsk przegra to spadnie wtedy na przedostatnie miejsce. Wrocławianie będą chyba na boisku walczyć „na noże” żeby zdobyć komplet punktów, bo jeżeli im się to nie uda to obawiam się, że może czekać ich taka walka poza nim. Pewnie przesadzam, ale niewiele jest rzeczy, które by mnie jeszcze w tym kraju zdziwiły!

    Foto: polsatsport.pl

    Komentarze