Ekstraklasa: Wojna na kilofy bez sztygara!

    Dzieje się w naszej Ekstraklasie, oj dzieje. Jesteśmy już blisko ostatecznych rozstrzygnięć, powoli znika część niewiadomych, ale przyznajmy, że tych, które aż takimi zagadkami nie były. Wczorajsze dwa mecze z jednej strony wyjaśniły po części sytuację w grupie spadkowej – wiemy kto ma pewne utrzymanie, ale jednocześnie przedłużyły emocje dotyczące zespołów , które ligę opuszczą. Wisła Kraków ograła Jagiellonię i żadna matematyka nie zepchnie ich już na miejsca spadkowe. 1:0 po bramce Brożka i w Krakowie mają już wakacje. W Kielcach remis z Podbeskidziem i kibice Korony dzięki ugranemu punktowi też mogą spać spokojnie. Seria meczów bez porażki kontynuowana, ale niedosyt pozostaje. Patrząc na przebieg spotkania, każde inne rozstrzygnięcie niż trzy punkty dla „Koroniarzy” wydaje się być niespodzianką. Podbeskidzie wzbiło się na wyżyny nieudolności, na nowo zdefiniowało swoją grą pojęcie nieporadności a i tak zremisowało. Pięć sekund przed końcem doliczonego czasu, strzał – farfocel, rykoszet, bramkarz na wykroku, gwizdek i 1:1. Jak to się stało? Nawet najstarsi „Górale” nie pamiętają takiego farta swojej drużyny! Ale stara prawda mówi, że jeśli nie jesteś w stanie dobić swojego przeciwnika licz się z tym, że wstanie i Ci odda! Dla kibiców wynik rewelacyjny, Podbeskidzie na jeden dzień opuściło miejsce zagrożone degradacją i czeka na pojedynek Górników. Niezależnie od wyniku na wspomniane miejsce wróci, ale zdobyty punkt daje im nienajgorszą pozycje wyjściową do dalszej walki. No i jeśli po takiej grze ratujesz remis to musi cię to zmotywować, jeśli nie to, to nic już „Góralom” nie pomoże!   

    A dziś pojedynek Górników z Zabrza i Łęcznej. Odwróćmy tabelę i mamy mecz na szczycie. Obie ekipy z identyczną ilością punktów, ze zwycięstwami w poprzedniej kolejce, z przywróconymi nadziejami na utrzymanie – szykuje się prawdziwa walka na kilofy! Szkoda tylko, że z jednej kopalni uciekł sztygar, zostawiając swoich podopiecznych przed być może najważniejszym meczem sezonu! Wczoraj Górnik Łęczna poinformował, że ze swojej funkcji zrezygnował trener Szatałow a zespół do końca sezonu poprowadzi dotychczasowy drugi trener Andrzej Rybarski. Asystent Szatałowa kierował drużyną już podczas dwóch ostatnich meczów, ponieważ pierwszy szkoleniowiec zawieszony był przez Komisję Ligi za swoje zachowanie podczas meczu z Wisłą Kraków. Skoro w tych dwóch spotkaniach zdobyli cztery punkty, to może zmiana ta nie będzie aż tak niekorzystna dla łęcznian, ale ucieczka z tonącego statku po prawie trzech latach pracy mimo wszystko pozostawia pewien niesmak! Zabrzanie notują serię trzech meczów bez porażki, może niezbyt imponującą, ale zdobyte siedem punktów, patrząc na realia Ekstraklasy i grę piłkarzy ze Śląska, to wynik co najmniej zadowalający! Dziś muszą wygrać jeśli chcą opuścić strefę spadkową. Na podziwianie piękna futbolu w tym meczu się nie nastawiamy, ale na walkę a i owszem!

    W drugim meczu grupy spadkowej Śląsk podejmie Termalikę. Gdyby jakoś określić stawkę tego spotkania to najtrafniejsze byłoby chyba stwierdzenie „względny spokój”. „Słoniki” mają tylko dwa punkty przewagi nad trzecim od końca Podbeskidziem i jeśli przegrają a w Łęcznej nie padnie remis, to zajmą jego miejsce. Do końca pozostaną dwie kolejki i wszystko będzie jeszcze możliwe. Śląsk ma dwadzieścia cztery punkty i w kolejnej kolejce mecz z Wisłą w Krakowie. Jeśli zrealizowałby się najgorszy dla nich scenariusz i dwukrotnie przegrali, a drużyny z dołu tabeli zaczęłyby solidarnie punktować, to piłkarze Rumaka znajdą się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. Wypada dziś więc wygrać, dopisać trzy oczka do ligowego dorobku i zapewnić sobie już dziś utrzymanie!

    W dniu dzisiejszym zostanie też rozegrany jeden mecz z grupy mistrzowskiej, „mecz widmo”. Dlaczego? Bo już kilka dni temu krążyły plotki o usunięciu go z oferty bukmacherów. Jeśli oni mieliby robić taki krok to znaczy, że wynik spotkania jest oczywisty! Lechia podejmuje Ruch. Ruch, który właśnie dzięki zespołowi z Gdańska może cieszyć się grą w górnej ósemce. Wszyscy pamiętamy aferę z ujemnym punktem, wycofaniem skargi i jej konsekwencje – Ruch spycha na dziewiątą pozycję Podbeskidzie i tym samym ma pewne utrzymanie po rundzie zasadniczej. Taki współczesny „Piłkarski poker”! Nie podejrzewamy, że zawodnicy z Chorzowa się podłożą, ale przypuszczać, że stawią zacięty opór gdańszczanom też nam ciężko. Lechia walczy o puchary a te trzy punkty są im do ich osiągnięcia niezbędne! Jak byśmy nie spojrzeli na kontekst tego spotkania, to Lechia jest dla nas zespołem po prostu lepszym i jeśli wygra to dzięki umiejętnościom a nie układom. Zwłaszcza że jako obiektywni obserwatorzy Ekstraklasy chcemy aby to oni, a nie Zagłębie czy Pogoń, reprezentowali nas w Europie – jakość zawodników, stadion, pieniądze – to wszystko przemawia za nimi!    

    Komentarze