Ekstraklasa: Subtelna różnica między Lechem a Wisłą

Dwa pierwsze spotkania piętnastej kolejki Ekstraklasy pokazały, że dobrą drużynę od kiepskiej różnić może jeden mały szczegół. Obejrzeliśmy dwa spotkania, które były do siebie bardzo podobne, a zakończyły się zupełnie innymi wynikami. Wisła Płock bezbramkowo zremisowała z Arką Gdynia, Lech Poznań rozgromił natomiast chorzowski Ruch 5:0.

Pierwsze spotkanie, a zwłaszcza jego druga odsłona, to piękny, wręcz książkowy popis nieskuteczności w wykonaniu Nafciarzy. Arka nie istniała, a piłkarze z Płocka, jak przyciągani magnesem, co chwila wracali pod jej pole karne. W pewnym momencie mieli sześć czy siedem niezłych sytuacji bramkowych w ciągu pięciu minut.

Brak skuteczności jednak aż raził i pewnej chwili stał się już nie do zniesienia. Pudłowali Kante, Reca czy Sylwestrzak. Wisła nie przegrała piątego meczu z rzędu, ale z remisu cieszyć się też nie może. To jak sfrustrowani byli piłkarze Kaczmarka widać było po końcowym gwizdku, kiedy prawie pobili się między sobą i trzeba było trzymać Furmana i Stępińskiego, którzy rzucili się sobie do gardeł.

Na drugim biegunie mamy mecz Ruchu Chorzów i Lecha Poznań. Przewaga gości widoczna była dokładnie tak, jak płocczan nad Arką, z tym, że Kolejorz potrafił ją wykorzystać. Poznaniacy pokazali zabójczą skuteczność i nie dali Ruchowi szans nawet na pomarzenie o korzystnym wyniku. Skończyło się piątką, ale mogło być znacznie wyżej.

Trafiali Jevtić, Kownacki, Robak oraz Majewski i Pawłowski, dla których były to pierwsze bramki w tym sezonie. Chyba w ogóle był to najlepszy mecz Lecha od kilku miesięcy i jeśli nie obniżą lotów, to druga część rundy zasadniczej może stać dla nich pod znakiem walki o mistrzostwo.

lech-radosc-po-golu-laczy-nas-pasja

Dzisiaj, jak to zwyczajowo w sobotę, obejrzymy trzy spotkania i na koniec dnia będziemy wiedzieć, kto na półmetku rundy zasiądzie na fotelu lidera. Zanim jednak Lechia i Jagiellonia, które mają na to szansę, rozegrają swoje spotkania, do Niecieczy przyjedzie Korona Kielce.

Dla gości jest o szansa na przełamanie fatalnej passy porażek i ucieczkę z ostatniego miejsca w tabeli. Termalica przegrała dwa swoje ostatnie pojedynki i również przydałoby jej się poprawić nastroje przed reprezentacyjną przerwą. Nie obstawialibyśmy, że będzie to najciekawsze sobotnie spotkanie, ale na pewno będzie niezłą rozgrzewką przed tym, co stanie się później.

Tuż po zakończeniu meczu w Niecieczy wicelider tabeli podejmie wicemistrza Polski, czyli Jaga zagra z Piastem. Jak już wspomnieliśmy, dla gospodarzy zwycięstwo w tym spotkaniu jest pierwszy krokiem do objęcia prowadzenia w Ekstraklasie i tylko trzy punkty mogą im je dać.

Warunkiem drugim jest porażka Lechii Gdańsk z Pogonią Szczecin. Goście mają na koncie trzy wygrane z rzędu i zdaje się, że wrócili na dobre tory. Jak jednak wszyscy wiemy, w Gdańsku nikomu zwycięstwo nie przychodzi łatwo. Lechia jest najlepiej punktującym zespołem na własnym terenie w tym sezonie – z sześciu meczy wygrała aż pięć, tylko raz uznając wyższość rywala. Zapowiada nam się piękny korespondencyjny pojedynek o mistrzostwo półmetka!

Komentarze