Ekstraklasa: Starzy mistrzowie wygrywają, a dziś derby Trójmiasta

    Czyżby to był ten moment, w którym powoli wracamy do normalności i wszystko zaczyna układać się tak, jak prognozowano przed startem sezonu? Najpierw Legia, a wczoraj Lech Poznań i Śląsk Wrocław, czyli wcale nie tak dawni mistrzowie kraju, wygrywają i zaczynają piąć się w górę ligowej tabeli.

    Sobota przyniosła nam trzy spotkania, w których obyło się bez niespodzianek. No chyba, że za taką uznalibyśmy trzy bramki wrocławian strzelone Górnikom z Łęcznej w pół godziny. Ale dziwić to w sumie nie może. Podopieczni Mariusza Rumaka radzą sobie na wyjazdach, jak nikt inny w lidze. Od skrajności w skrajność – na własnym podwórku nie wygrali jeszcze żadnego meczu w tym sezonie, za to na wyjazdach leją wszystkich aż miło.

    Jeśli zwracalibyśmy uwagę na powtarzalność, to tę mają też piłkarze z Chorzowa. Tydzień temu zrobili odstępstwo od normy i rozgromili Koronę Kielce 4:0, ale wczoraj wszystko wróciło do normy i znowu byliśmy świadkami spotkania zakończonego ulubionym wynikiem Ruchu – 1:2. Ulubionym oczywiście tylko w przenośni, bo takim stosunkiem bramek przegrywają. Tym razem z Pogonią Szczecin, która powoli, bez zbędnego szumu, wygrywa trzeci mecz z rzędu i zadomawia się w czołowej ósemce.

    lech-radosc-po-golu-laczy-nas-pasja

    Pisaliśmy wczoraj, że piłkarze z Poznania mogą chcieć wyładować w meczu z Wisłą Płock swoją sportową złość po porażce z Legią. I tak też się generalnie stało, bo zwyciężyli gładko 2:0, ale trzeba zaznaczyć, że Nafciarze specjalnie im w osiągnięciu dobrego wyniku nie przeszkadzali. Po niezłym rozpoczęciu sezonu beniaminek kompletnie osiadł na laurach i teraz tylko bywa tłem dla rywali. Czwarta porażka z rzędu i tylko jeden punkt przewagi nad ostatnim miejscem w tabeli to nie jest wynik na miarę możliwości ekipy z Płocka.

    A dziś zapowiadają się dwa dobre meczycha! Zobaczymy w akcji czołowe zespoły Ekstraklasy i pierwsze od lat derby Trójmiasta. Najpierw jednak stratę punktową do liderującej Lechii będzie starała się zniwelować Jagiellonia. Zanim gdańszczanie rozegrają swoje spotkanie, zawodnicy Michała Probierza mogą doskoczyć do nich na różnicę tylko jednego punktu. Zadanie do wykonania, ale łatwo nie będzie. Zagrają w Krakowie przy Kałuży, gdzie Cracovia radzi sobie nadzwyczaj dobrze.

    No i na koniec niedzieli z polską ligą dostajemy wspomniane wcześniej derby Trójmiasta, Arka Gdynia podejmie Lechię Gdańsk. Podopieczni Piotra Nowaka podejdą do tego spotkania jako lider tabeli i jako lider też je zakończą. Wypracowana przewaga czterech punktów nad drugim miejscem daje im komfort psychiczny, ale będą chcieli udowodnić, że nie przypadkiem zajmują pierwszy plac i że to oni, przynajmniej do kolejnego pojedynku, panują w Trójmieście.

    Komentarze