Ekstraklasa: Spieszmy się ją kochać…

    Spieszmy się ją kochać, bo znowu będziemy mieć od niej przerwę. W przyszłą sobotę zaczynamy kolejny etap eliminacji do Mistrzostw Świata w Rosji, już w sobotę, ósmego października, mecz z Danią, mamy więc dwa tygodnie wakacji od rozgrywek ligowych.

    Nacieszmy się więc do bólu jedenastą kolejką, jaka by ona miała nie być. Miłość do Ekstraklasy jest niestety jak miłość matczyna – bezwarunkowa! Nie mamy serca znowu pisać o tym, jaki to wspaniały piątek nam się zapowiada. Wróżyliśmy tak tydzień temu i wyszła z tego przysłowiowa „dupa”. Bruk-Bet z Wisłą Płock zabiły piękno futbolu, które daremnie próbowały reanimować krakowska Wisła i Legia, ale niestety brakło kropki nad „i”, czyli goli.

    Skłamalibyśmy twierdząc, że ten piątek zapowiada się równie emocjonująco, co jest w sumie dobrą wróżbą. Możemy być więc zaskoczeni tylko pozytywnie.

    Najpierw spróbują dokonać tego Ruch Chorzów i Zagłębie Lubin, czyli dwie ekipy, które postarają wygrzebać się z dołka. Gospodarze zanotowali dwie przegrane z rzędu, na ich usprawiedliwienie można dodać tylko, że były to porażki z zespołami z czuba ligowej tabeli – Bruk-Betem i Lechią Gdańsk. Trzecia „wtopa” może oznaczać, że na stałe zadomowią się w dolnej „ósemce”.

    ruch-chorzow-porazka-laczy-nas-pasja

    Tyle, że dziś grają z czwartą drużyną Ekstraklasy, Miedziowymi. Ich pozycja w lidze nie odzwierciedla niestety formy jaką prezentują. Na ostatnie siedem spotkań wygrali tylko jedno, z rozbitą Legią. Ewidentnie nie mogą otrząsnąć się po odpadnięciu z europejskich pucharów, ale wspomniane zwycięstwo z Wojskowymi i remis z Cracovią mogą być sygnałem, że w Lubinie idzie lepsze.

    O ile zastanawiamy się nad tym, czy w Lubinie szykuje się poprawa, to o Górniku Łęczna możemy śmiało napisać, że tam już lepiej jest. Trzy mecze bez porażki z rzędu, pięć zdobytych punktów, czyli połowa całego dorobku w tym sezonie. Za strzelanie wzięli się i Bonin i Śpiączka.

    No to dziś spróbują pokonać golkipera Lecha Poznań. Kolejorz gra coraz lepiej, ale to ciągle za mało, żeby zdobywać komplet punktów w każdym spotkaniu. Po zwycięstwach z Piastem Gliwice i Pogonią Szczecin wydawało się, że rozpocznie marsz w górę tabeli, niestety brutalnie wyhamował na stadionie gdańskiej Lechii przegrywając 1:2. Nie odbudował się też w kolejnym spotkaniu z drużyną z Trójmiasta – Arką, które, pomimo niezłej gry poznaniaków, zakończyło się bezbramkowym remisem.

    tetteh-lech-poznan-laczy-nas-pasja

    Dziś tylko jeden apel do piłkarzy – Panowie, prosimy, nie serwujcie nam tak niestrawnych dań, jak te sprzed tygodnia. O tamtym piątku staramy się zapomnieć jak najszybciej, a chcemy żeby ten był jednym z powodów, dla których przez dwa najbliższe tygodnie będziemy tęsknić za Ekstraklasą.

    Komentarze