Ekstraklasa: Poziom spotkań nie rozczarowuje, czas na ostatni mecz

    Za nami już praktycznie cała 1. kolejka Ekstraklasy w bieżącym sezonie. Pozostało do rozegrania tylko jedno spotkanie. Termalica podejmuje Arkę Gdynia. O tym meczu jednak za chwilę.

    Jeśli musielibyśmy się pokusić o podsumowanie tego wszystkiego, co wydarzyło się w ostatni weekend na polskich boiskach, to można stwierdzić, że była to esencja naszej ligi.

    Rozpoczęliśmy przecież niespodzianką, bo za taką należy uznać zwycięstwo beniaminka u siebie, z jednym z faworytów całego sezonu Lechią Gdańsk. Od razu od pierwszej kolejki swoją uwagę zwrócił Dominik Furman, który pokazuje, że jeszcze nie zapomniał jak się gra w piłkę.

    Następnie przyszło totalne rozczarowanie i nuda czyli mecz we Wrocławiu pomiędzy Śląskiem a Lechem Poznań. Z wielkiej chmury mały deszcz, to było dotychczas najgorsze spotkanie tej kolejki i mamy przeczucie, że takim pozostanie.

    Niesamowita końcówka zdarzyła się w meczu Ruchu Chorzów z Górnikiem Łęczna. To goście przeważali, to oni zdobyli bramkę w końcowych fragmentach spotkania, a ostatecznie wygrali gospodarze po bramce wracającego prosto z urlopu Mariusza Stępińskiego.

    stepinski-laczy-nas-pasja

    Dobry mecz na ulicy Reymonta zaprezentowały Wisła Kraków i Pogoń Szczecin. Spotkanie wielu „smaczków”, zaskakujące zestawienie gospodarzy, błędy bramkarskie i piękny gol z wolnego.

    Legia w starciu z Jagiellonią pokazała dwie rzeczy. Po pierwsze stać ją tylko na zagranie jednej dobrej połowy, a druga to jak ważny dla tego zespołu jest Guilherme. Nikt by się nie spodziewał takiego zwrotu akcji, że gospodarze z totalnej dominacji w pierwszej połowie będą się rozpaczliwie bronić grając w osłabieniu pod koniec meczu.

    Zagłębie Lubin pokazało jak należy grać w Ekstraklasie pomiędzy meczami  w europejskich pucharach. W 30 minut zdobyli 4 gole i mogli już być myślami przy czwartkowym spotkaniu z Partizanem Belgrad.

    Z kolei pojedynek drużyn, które zawiodły w Europie na całej linii dał nam póki co nowego lidera rozgrywek. Cracovia zaskoczyła swoją grą nawet największych malkontentów i zaczyna powoli odbudowywać zaufanie u swoich kibiców.

    Tak jak wspomnieliśmy we wstępie na zakończenie 1. kolejki zmierzą się Termalica z Arką Gdynia. Klub z najmniejszej miejscowości spośród zespołów w Ekstraklasie utrzymał się w lidze, co było celem na poprzedni sezon.

    Nowym szkoleniowcem tej drużyny został Czesław Michniewicz. W Niecieczy powstaje praktycznie nowy zespół i dzisiaj będzie nam dane zobaczyć dopiero jego początkową fazę. Ciekawi jesteśmy na ile nowy trener był w stanie swoim zawodnikom wpoić własną koncepcję gry, przecież przez długi czas komentował Euro 2016, zamiast pracować z drużyną.

    Arka Gdynia to beniaminek, który powraca w szeregi Ekstraklasy po 5 latach. Drużyna Grzegorza Nicińskiego przyjedzie osłabiona brakiem swojego najlepszego strzelca w poprzednim sezonie Pawła Abbotta.

    abbott-arka-laczy-nas-pasja

    W jego miejsce zagra najprawdopodobniej znany ostatnio z występów w Cracovii Dariusz Zjawiński. Wydaje się, że i skład zwycięscy rozgrywek 1.ligi w obecnym sezonie nie jest jeszcze ustalony do końca.

    Co dzisiaj możemy zobaczyć na boisku w Niecieczy? Wybaczcie, ale naprawdę nie wiemy. „Papierowego” faworyta nie ma, teoretycznie bardziej zgrana powinna być Arka, jednak to Termalica będzie chciała dobrze wykorzystać atut własnego boiska. W każdym razie jedno jest pewne: oglądamy!

     

    Komentarze