Ekstraklasa: Powrót synów marnotrawnych!?

    Kolejna odsłona Ekstraklasy, kolejne niespodzianki. I dobrze, nie można się nudzić! Tytuł dzisiejszego tekstu metaforyczny, ale żeby nie trzymać Was w niepewności od razu wyjaśnię o jakie powroty mi chodzi. Wykrzyknik to oznaka radości z powodu powrotu Mariusza Rumaka na ławkę trenerską, pytajnik zaś tyczy się Piasta Gliwice i ich powrotu na fotel lidera. Piątkowe mecze nie aspirują do miana spotkania kolejki, bo to zarezerwowane jest dla starcia Cracovii z Legią, ale gwarantują nam solidna dawkę emocji.

    Zaczynamy jak zawsze w piątek o 18:00, tym razem meczem Korona Kielce – Śląsk Wrocław. Zgodnie z porzekadłem o nowej miotle Śląsk wygra, koniec. Zaraz zaraz, toż to nasz rodzima Ekstraklasa i to powiedzenie nijak ma się do rzeczywistości! Tegoroczna Korona to jeden z najbardziej nieprzewidywalnych zespołów jakie kiedykolwiek zdarzyło mi się oglądać. Nie wspominam już o pamiętnych „od 2:0 do 2:3”, ale nawet ostatnie spotkanie z Wisłą Kraków pokazało, że ta drużyna ma dwa oblicza tak różne, jak Dr. Jekylj i Mr. Hyde. Abstrahując już od tego jak zagrali krakowianie, kielczanie do przerwy przegrywali 0:1 grając kompletną padakę, po przerwie zaś wyszła na boisko chyba nowa jedenastka, bo grali jak z nut i zdołali wyrównać dzięki bramce, to chyba nie niespodzianka, Cabrery. To już szósta bramka Hiszpana w tym roku i nie wygląda jakby miał się zatrzymać. Jeśli Korona myśli poważnie o utrzymaniu to musi punktować u siebie, do tej pory ma tylko dwa zwycięstwa i trzy remisy, jak na domowy dorobek to bardzo mizernie. Gdyby nie jedna jedyna okoliczność, to napisałbym, że dorobek ten na pewno dziś powiększą bo przyjeżdża Śląsk. Śląsk, który nie zdobył jeszcze w tym roku na wyjeździe nawet punktu. Śląsk, który ma problem ze strzałem w światło bramki, Śląsk rozbity, Śląsk bez koszulek, które zabrali im kibice (chociaż trzeba uczciwie dodać, że po meczu z Wisłą kibice oddali koszulkę Pawelcowi), w końcu Śląsk, który nie ma trenera! Ale właśnie ta jedna kwestia nie pozwala mi myśleć o tej drużynie jak o zespole bez szans. Bo oto najpierw ogłoszono, że trener Szukiełowicz został zwolniony a potem oznajmiono wszem i wobec, że jest przecież w tym kraju człowiek, który utrzyma wrocławian w Ekstraklasie, trener niedoceniany, trener kontrowersyjny, trener do zadań specjalnych! Szanowni Państwo, przed nami jedyny i niepowtarzalny – Mariusz Rumak! Czy ma jakikolwiek sens szukanie analogii z jego „karierą” w bydgoskim Zawiszy? Czy ma jakikolwiek sens snucie przypuszczeń co wymyśli ten młody jeszcze człowiek o marsowym obliczu? Przyznaję, że nie przepadam za sposobem bycia Pana Mariusza, ale wzbudza on we mnie jakąś niewytłumaczalna sympatię i nie mogłem się doczekać jego powrotu, bo tego, że wróci byłem pewien! Teraz nie mogę doczekać się pierwszej pomeczowej konferencji, chyba nawet bardziej niż samego meczu

    20:30, Gliwice. Miejscowy Piast podejmuje Podbeskidzie. Jeden z tytułowych „synów marnotrawnych”. Dlaczego? Bo dał nam nadzieję! Pojawił się znikąd, pokazał, że” Kopciuszek” to nie tylko bajka, pokazał jak gra się w piłkę, pokazał, że można powalczyć z bogatszymi i teoretycznie silniejszymi. Dał nam radość patrzenia jak Legia, która została znowu ukoronowana jeszcze przed sezonem, musi pocić się za ich plecami! Dał nam jesień jakiej dawno nie było! Skromny, wręcz nieśmiały, upokarzał (ok, bez przesady, ale brzmi bardziej melodramatycznie, najwyżej utemperował) butną Legię! I co?! Przyszła wiosna, stopniały lody i marzenia. Sześć punktów i spadek na drugie miejsce, raptem trzy strzelone bramki, to cały dorobek Piasta. Nadzieje nieco odżyły po ostatnim zwycięstwie ze Śląskiem, ale jak słaby jest Wrocław każdy wie. Teraz czeka gliwiczan trudniejsza przeprawa. Przyjeżdża rozpędzone  (tak, dokładnie – rozpędzone!) Podbeskidzie, które jeśli dziś wygra to wskoczy, chociaż na moment, do pierwszej ósemki. Piast natomiast może wskoczyć na fotel lidera – kiedy jeśli nie w tej kolejce?! Dobrze ułożył się terminarz, akurat Legia jedzie do Krakowa żeby zmierzyć się z trzecią w lidze Cracovią. Gdzie, jeśli nie tam, mają gubić punkty warszawiacy?! Jeżeli wszystko ułoży się po myśli Piasta to może rozgościć się w fotelu lidera na dłużej. Pierwszy krok do wykonania już dzisiaj!

    Foto: gazetawroclawska.pl

    Komentarze