Ekstraklasa: Pogoń pogoni Piasta?

    Zaczęło się niemrawie, wręcz nudno! Przypominaliśmy sobie powoli dlaczego jesteśmy ciągle europejskim futbolowym zaściankiem, dlaczego oglądając naszą Ekstraklasę częściej ziewamy niż cmokamy z zachwytu i nagle niespodzianka – 3:0, 5:0, 5:2, 4:0 i wisienka na torcie – 3:2 od stanu 0:2! Inauguracja naszej najwyższej klasy rozgrywkowej w nowym roku wypadła rewelacyjnie, dwadzieścia pięć bramek w ośmiu meczach, a te Jendriska czy Jodłowca – stadiony świata, gol Sławomira Peszki (tak, tego Peszki – warto odnotować!) sprawiły, że 22. kolejka Ekstraklasy rozbudziła nasze apetyty przed kolejną. Prosimy o powtórkę, byle tylko rozkręcili się szybciej niż tydzień temu bo piątkowe mecze prezentują się na papierze bardzo interesująco.

    Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław

    Zaczynamy o 18:00 meczem drużyn, które w jakże różny sposób wystartowały po zimowej przerwie. Grający w poprzedni piątek Śląsk podejmował Wisłę Kraków i po niezbyt emocjonującym widowisku oraz błędzie defensywy gości zdołał wygrać 1:0. Tamto spotkanie nie dało nam odpowiedzi na pytania jak wrocławianie przepracowali okres przygotowawczy i jaki pożytek zespól będzie miał z nowych nabytków, udało się natomiast wywalczyć, jakże cenne dla będących w strefie spadkowej graczy Śląska, trzy punkty.  W tej kolejce o następne punkty powalczą oni na boisku sąsiada z tabeli, białostockiej Jagielloni. O ile poprzedni mecz Śląska był widowiskiem raczej nudnym, o tyle w meczu Jagi emocji nie brakowało. Na nieszczęście piłkarzy trenera Probierza dla nich były to głównie emocje negatywne. Na Łazienkowskiej po Jagielloni przejechał się walec Czerczesowa. Głodni gdy legioniści zmiażdżyli Jagę aplikując im cztery bramki i przede wszystkim deklasując ich pod względem kultury gry. Nastroje w Białymstoku są więc nienajlepsze i zmienić je może tylko wygrana ze Śląskiem. Mecz zapowiada się ciekawie, zarówno Jaga u siebie jak i WKS na wyjazdach nie prezentują się najlepiej, w ekstraklasowej tabeli są sąsiadami, mają taką samą liczbę punktów, która jednak ciągle plasuje oba składy w dolnej części stawki, obie drużyny powinny więc zrobić wszystko żeby wyszarpać przeciwnikowi zwycięstwo. Ciekawostką jest, że w drużynie Jagielloni może dziś zadebiutować Łukasz Burliga kupiony z Wisły Kraków, Wisły w której barwach grał tydzień temu… ze Śląskiem!

    Piast Gliwice – Pogoń Szczecin

    Drugie piątkowe spotkanie aspiruje do miana meczu kolejki, dlatego od 20:30 wypada śledzić tę wręcz obowiązkową w ten weekend pozycję! Z jednej strony ciągle jeszcze lider tabeli, lider śpiący, bez wyrazu, bez pomysłu, mający co prawda Vacka, ale nie mający jaj! Opinia może zbyt surowa jak na jedno spotkanie, ale Piast tak przyzwyczaił do pięknej gry,  kreatywnych akcji wspomnianego Vacka i Nespora czy wrzutek Mraza, że po 0:0 w Łęcznej zwyczajnie tylko obelgi cisną się na usta. Mimo, że trener Latal odżegnuje się od jakichkolwiek deklaracji i nie stawia żadnych konkretnych celów przed drużyną to jak mówią „noblesse oblige”, podobnie jak pierwsze miejsce w tabeli. Gliwiczanie już czują na swoich karkach oddechy legionistów więc każda strata punktowa jest niedopuszczalna! A o to będzie dziś trudno, do Gliwic przyjeżdża bowiem szczecińska Pogoń, której morale transportowane będzie oddzielnym autokarem w asyście kordonu policji. Dla przypomnienia – cztery dni temu – 17. minuta, w Szczecinie 2:0 dla Korony Kielce, szczecinianom gra nie klei się w ogóle, brakuje szczęścia, na pierwszy rzut oka zwyczajnie to nie ten dzień. Kibice w przerwie zastanawiają się czy ku uciesze żon nie wrócić wcześniej do domu i podciągnąć to pod przeprosiny za wczorajszy nieudany prezent walentynkowy. Wytrwali zostają i od 59. minuty zaczyna się prawdziwy spektakl, najpierw kapitan Rafał Murawski daje sygnał do odrabiania strat bramką kontaktową, Frączczak na 2:2, a zwycięstwo daje gol nowego nabytku, Adama Gyurcso. Debiut marzenia, historia jak w amerykańskiej komedii romantycznej, gotowy materiał na scenariusz.

    Czy potrzeba lepszej reklamy na piątkowy wieczór? Szczerze Wątpimy! Dwa nieźle zapowiadające się spotkania, cztery drużyny, które mają o co walczyć, dobra rozgrzewka przed sobotnimi spotkaniami, zapraszamy!

    Foto: wzp24.pl

    Komentarze