Ekstraklasa: Pierwsze koty za płoty, przed nami 3 spotkania!

    I o to chodziło! Jej Wysokość Ekstraklasa, najwspanialsza z lig, wróciła w całej swej okazałości. Z przytupem, zaczynając od niespodzianki, bo za taką można uważać zwycięstwo Wisły Płock z Lechią Gdańsk i to, że Dominik Furman był najlepszym graczem spotkania. Nie udało się podopiecznym trenera Nowaka wysłać wiadomości: Panowie, jesteśmy tak mocni, że mistrzostwo to nasz jedyny cel! Dzisiaj kolejne trzy mecze i czekamy na więcej niespodziewanego.

    Startujemy o 15:30 – pojedynkiem Ruchu Chorzów i Górnika Łęczna. Na papierze jest to spotkanie co najwyżej przeciętne, ale takie lubimy najbardziej, bo mogą zaskoczyć nas tylko pozytywnie.

    Jeśli mamy sugerować się końcówką ubiegłego sezonu, to spotykają się ekipy słabe. Chorzowianie mieli furę szczęścia, że załapali się do mistrzowskiej ósemki kosztem Podbeskidzia, a wszystko dzięki zamieszaniu z ujemnym punktem dla Lechii.

    W Łęcznej wspomniane szczęście dopisywało jeszcze bardziej, słaba końcówka w ich wykonaniu mogła zakończyć się tragicznie, ale od spadku uratowała ich Termalika. No ale dziś mamy nowy sezon, zaczynamy z czystym kontem i grzechy przeszłości zostawmy za sobą.

    Ruch przystępuje do rozgrywek z odświeżonym składem, w niebieskich koszulkach nie zobaczymy już Zieńczuka, Putnockiego, Szyndrowskiego czy Lenartowskiego. Zastąpić ich mają m.in. wracający do polskiej ligi Ćwielong, Pazio i Przybecki.

    fornalik-laczy-nas-pasja

    Nie czarujmy się, nie są to nazwiska, które powalają na kolana, ale na Górników z Łęcznej póki co powinno wystarczyć. Ci również spektakularnych wzmocnień nie dokonali, ale w sezonie przygotowawczym radzili sobie bardzo dobrze, cztery mecze kontrolne, trzy zwycięstwa i remis, nieźle.

    O godzinie 18:00 – krakowska Wisła podejmie Pogoń Szczecin. Spotkanie bardzo ciekawe z kilku względów. Po pierwsze, na ławce trenerskiej gości zasiądzie Kazimierz Moskal, wieloletni gracz a potem trener Wisły. Dla niego ten pierwszy mecz w tym sezonie będzie spotkaniem u siebie, bo na pewno tak czuje się w Krakowie.

    Pogoń w poprzednich rozgrywkach, pod wodzą Czesława Michniewicza, była królową remisów, ale Wisła pod wodzą trenera Moskala deptała jej po piętach. Czy po takiej wymianie trenera dziś też będziemy świadkami podziału punktów? Raczej nie, bo krakowski zespól z Dariuszem Wdowczykiem na ławce trenerskiej spisywał się świetnie w końcówce poprzedniego sezonu i dużo częściej wygrywał niż tracił punkty.

    Dużą stratą dla Wisły jest niestety odejście Wolskiego, który przeniósł się do Lechii, a w ostatnich ekstraklasowych spotkaniach decydował o jakości gry krakowian. Pod znakiem zapytania stoi również forma Małeckiego, który pod skrzydłami Wdowczyka odżył i miał rewelacyjną końcówkę sezonu.

    malecki-laczy-nas-pasja

    Na Reymonta trafili Mójta i Zachara. Jeśli ten pierwszy będzie asystował tak skutecznie jak w sezonie 2015/16, to nowy napastnik Wisły może skutecznie powalczyć o koronę króla strzelców.

    A o godzinie 20:30 – pierwsze spotkanie rozegra obecny Mistrz Polski, warszawska Legia. Ich dzisiejszym przeciwnikiem będzie Jagiellonia Białystok. Legioniści, bardziej chyba niż o spotkaniu z Jagą, myślą teraz o rewanżowym spotkaniu w eliminacjach do Ligi Mistrzów.

    Nie znaczy to jednak, że dziś odpuszczą. Dla trenera Besnika Hasiego to ligowy debiut i chciałby go dobrze zapamiętać, zwłaszcza grając na własnym stadionie. Poza tym kadra Legii jest na tyle szeroka, że nie powinno być problemów z wystawieniem wartościowej jedenastki, dając przy tym podstawowym graczom szansę na odpoczynek przed rewanżem ze Zrinjskim Mostar.

    W Jagielloni największą zmianą jest brak Drągowskiego. Utalentowany bramkarz został sprzedany do Fiorentiny i teraz trener Probierz musi myśleć o sprowadzeniu jego wartościowego następcy.

    Panie i Panowie, mimo okresu wakacyjnego, wrzucamy tryb Ekstraklasa i od 15:30 zasiadamy przed telewizorami. Ależ nam tego brakowało!

     

    Komentarze