Ekstraklasa: Pewna siebie Cracovia, ostatni mecz Ojrzyńskiego?

Za nami trzy pasjonujące dni z europejskimi pucharami. Trzeba przyznać, że zarówno emocji jak i pięknych goli nie brakowało. Naprawdę miło jest popatrzeć na najlepszych zawodników świata. Im piłka nigdy nie odskoczy od nogi, podania są celne, strzały precyzyjne i wszyscy mają siłę żeby biegać przez pełne 90 minut. Co nie zmienia faktu, że kiedy przychodzi czas na kolejny weekend z Ekstraklasą, to jestem uradowany najbardziej. Pomimo tego, że tam wysokiego poziomu nie uświadczymy, to jednak dostajemy to, co w sporcie najważniejsze – emocje! I tych nie powinno zabraknąć w 24. kolejce naszej ligi. Przed nami dwa piątkowe spotkania.

Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze; godz. 18:00
Zajmujący 12. pozycję w tabeli z dorobkiem 25 punktów Śląsk Wrocław podejmuje ostatniego Górnika Zabrze (21 punktów). Gospodarze po zimowej przerwie wygrali 1:0 z Wisłą Kraków oraz przegrali na wyjeździe z Jagiellonią 1:2. Żeby było śmieszniej, to lepiej grali w ostatnim spotkaniu, niż w tym wygranym z „Białą Gwiazdą”. Do ich porażki przyczynił się głównie bramkarz Mariusz Pawełek. Nie jest to pierwszy raz, kiedy zdarza mu się popełniać takie błędy. Trener gospodarzy Romuald Szukiełowicz stwierdził przed tym meczem: Dla nas ten pojedynek jest równie ważny, jak dla zespołu z Zabrza. Górnik to bardzo dobry zespół z zawodnikami o dużym potencjale nie tylko piłkarskim, ale też wolicjonalnym. Taki Łukasz Madej będzie tutaj gryzł trawę, aby wywieść jakieś punkty z Wrocławia. Śląsk nie może pozwolić sobie na stratę punktów w tym meczu, ponieważ do 8. w tabeli Zagłębia Lubin tracą 3 punkty. Dla Górnika ten mecz będzie bardzo trudny. Po dwóch bolesnych porażkach (0:3 z Cracovią oraz 0:2 z Ruchem u siebie) posada trenera Leszka Ojrzyńskiego wisi na włosku. Szkoleniowiec śląskiej drużyny twierdzi, że jego zespół jest dobrze przygotowany do sezonu. Spadek do pierwszej ligi w momencie, kiedy na trybuny w Zabrzu może przychodzić ponad 20 tysięcy ludzi byłby katastrofą. Wracając jeszcze do przegranych derbów z Ruchem Chorzów, to po spotkaniu kibice poszli pod szatnię Górnika i zwyzywali piłkarzy. Pytanie jest teraz jedno: w jaki sposób zareagują na to zdarzenie gracze z Zabrza? Jeśli ta reprymenda od fanów ich sprowadzi na właściwe tory, to dzisiaj możemy zobaczyć zespół na miarę tego, który potrafił tak pięknie ograć w tamtym roku Piasta Gliwice czy Jagiellonię. Jeśli z kolei, jeszcze bardziej „spęta” to im nogi, to będziemy mieli powtórkę z meczu sprzed dwóch tygodni z Cracovią.

Cracovia – Zagłębie Lubin; godz. 20:30
Wieczorem przy ul. Kałuży w Krakowie dojdzie do spotkania pomiędzy zajmującą trzecią pozycję w ligowej tabeli Cracovią, a ósmym zespołem Ekstraklasy czyli Zagłębiem Lubin. Gospodarze są chyba najładniej grającą dla oka drużyną w tym sezonie. Po mocnym otwarciu (3:0 z Górnikiem) przydarzyła się mała wpadka w Niecieczy (1:1). Trener Jacek Zieliński tak wypowiada się o swoich przeciwnikach: Zawsze nastawiamy się na trudne mecze. Zagłębie zdobyło 1 punkt na wiosnę, ale rywali mieli bardzo ciężkich. Myślę, że to zespół, który gra dobrą piłkę. Nastawiamy się, że czeka nas poważne zadanie. My jesteśmy w dobrej dyspozycji. Podchodzimy z szacunkiem do każdego rywala, ale bez żadnych obaw i kompleksów. Jak w tej sytuacji zaprezentują się gracze z Lubina? Na razie, tak jak powiedział trener drużyny z Krakowa, udało się im zdobyć 1 punkt. Drużyna prowadzona przez Piotra Stokowca nie będzie faworytem dzisiejszego meczu. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że zdobyli aż 13 punktów grając na wyjazdach. Świadczy to o tym, że nie mają kłopotu z grą na terenie rywala. W pierwszym pojedynku między tymi zespołami lepsze było Zagłębie. Tamten mecz obfitował w wiele sytuacji bramkowych i przede wszystkim bramek (4:2). Miejmy nadzieję, że dzisiaj będzie podobnie.

Foto: eurosport.onet.pl

Komentarze