Ekstraklasa: Ostatnie mecze przed reprezentacyjną przerwą

Jeszcze tylko trzy dzisiejsze spotkania i w naszej Ekstraklasie czeka nas reprezentacyjna przerwa. Mamy dwa tygodnie odpoczynku od ligowych rozgrywek, a w tym czasie będziemy kibicować naszej kadrze w meczu kwalifikacyjnym do Mistrzostw Świata 2018 w Rosji z Kazachstanem, który odbędzie się 4. września w Astanie.

Dzisiaj wyjaśni się, kto na dwa tygodnie zasiądzie na fotelu lidera i będzie mógł ze spokojem czekać na kolejne serie gier, a kto w tym czasie będzie mógł znaleźć sposób na wygrzebanie się ze strefy spadkowej.

Po zakończeniu wszystkich sobotnich spotkań w czubie tabeli panuje niesamowity ścisk. Aż cztery ekipy mają po trzynaście punktów, ale jedna z nich, Lechia Gdańsk, rozegra swój mecz dopiero dziś i ma szansę na odskoczenie konkurencji. Gdyby jednak przegrała z Bruk-Betem, to zawodnicy z Niecieczy zrównają się z nimi punktami i w ten sposób będziemy mieli już piątą ekipę z trzynastoma oczkami.

Prowadzi póki co Jagiellonia z najkorzystniejszym bilansem bramkowym. Wczoraj podopieczni Michała Probierza gościli w Lublinie, gdzie mierzyli się z Górnikiem Łęczna. Passa dwóch porażek z rzędu została przełamana i Jaga pewnie wygrała 2:0 po dosyć jednostronnym meczu.

Zwycięstwo nad Legią i remis z Zagłębiem wydaje się tylko chwilowym zrywem Łęcznian, a może po prostu pecha przynosi im Tymiński, który na dwa poprzednie mecze został zawieszony przez Komisję Ligi i kiedy dziś znowu wrócił do gry, to od razu jego zespół przegrał a on sam zobaczył czerwoną kartkę.

tyminski-gornik-leczna-laczy-nas-pasja

Na zepchnięcie Jagielloni z pierwszego miejsca miały potem szansę Arka Gdynia i Zagłębie Lubin, ale podzieliły się punktami i muszą zadowolić się na tę chwilę drugą i trzecią pozycją w tabeli. Twierdza Gdynia ostałą w końcu zdobyta, Arka nie dość, że straciła w końcu u siebie bramkę, to jeszcze nie udało jej się wygrać. Najpierw własnego bramkarza pokonał Marcjanik, ale na szczęście dla gdynian pięknym strzałem wyrównał Bożok.

W trzecim meczu Pogoń Szczecin podejmowała Cracovię i chociaż krakowianie prowadzili przez osiemdziesiąt minut 1:0, po bramce Szczepaniaka w dziewiątej minucie gry, to szczecinianom udało się wyrównać w samej końcówce. Mecz i wynik godny zespołów ze środka tabeli.

Pierwsze niedzielne spotkanie da nam odpowiedź, kto przed reprezentacyjną przerwą zagości w strefie spadkowej. Ostatnia jest krakowska Wisła i ona jest nie do ruszenia, przedostatni Lech Poznań powalczy dzisiaj z trzynastym w tabeli Piastem Gliwice. Remis wystarczy poznaniakom do wyprzedzenia Łęcznej, ale wicemistrz Polski z Gliwic też musi poważnie wziąć się do roboty, bo uciułane sześć punktów w sześciu meczach to nie jest wynik godny zespołu, który zajął drugie miejsce w ubiegłym sezonie.

Tylko jeśli to nie jest wynik godny wicemistrza, to co powiedzieć, jeśli tyle samo punktów ma w tym momencie mistrz kraju?! Legia zajmuje dwunastą pozycję w tabeli i dziś swój dorobek punktowy spróbuje powiększyć w Chorzowie.

Do Ligi Mistrzów awansowali pięć dni temu, teraz czeka nas dwutygodniowa przerwa, nie ma więc mowy, żeby szukać wymówek w postaci zmęczenia, presji czy skupianiu się na innych celach. Dzisiejszy mecz zweryfikuje w jakiej tak naprawdę formie są warszawiacy.

Trzecie spotkanie to wspomniany wcześniej pojedynek Lechii z Termaliką. Gdańszczanom wystarczy punkt do objęcia prowadzenia w ligowej tabeli. Są ostatnią drużyną w tym sezonie, która wygrywa wszystkie mecze u siebie, Bruk-Betowi za to na wyjeździe jeszcze nie udało się zdobyć nawet punktu.

Gdyby patrzeć tylko na statystyki, to wiemy, kto będzie nam liderował przez kolejne dwa tygodnie. Na szczęście to polska liga i nic nie jest pewne a swoją wyższość trzeba udowodnić jeszcze na boisku.

 

Komentarze