Ekstraklasa: No to Legia czy Piast?

    We wszystkich najważniejszych piłkarskich ligach Europy znamy już mistrza kraju. We wszystkich, oprócz polskiej Ekstraklasy. A to przecież dla nas najważniejsze z najważniejszych rozgrywek. No bo kogo dziś interesuje 30 bramek Roberta Lewandowskiego w Bundeslidze, tytuł Barcelony w Hiszpanii, czy ente mistrzostwo Juventusu? Hmm?

    No dobra, trochę bardziej poruszyło nas wywalczenie tytułu najlepszej drużyny w Anglii przez Leicester. Ale i to ani trochę nie oddaje tego, co dzieje się dziś w domach kibiców Ekstraklasy. I to nie tylko w Gliwicach czy Warszawie, ale w całej Polsce! I jesteśmy tego pewni. Albo w tej chwili od rana siedzisz, obgryzasz paznokcie i trzymasz kciuki za Legię, albo modlisz się, aby zdarzył się cud i to Piast był górą na koniec sezonu. Ludzi obojętnych nie ma. Albo kłamią, że takimi właśnie są.

    Zdaje się, że wszystko przemawia za Legią. Trener Czerczesow oszczędzał swoich najlepszych piłkarzy w Gdańsku, więc wszyscy są gotowi do walki. I chyba nie tylko zgodnie ze sloganem stołecznej drużyny w tym sezonie. Czas pokaże, czy Rosjanin miał rację kompletnie olewając i oddając walkowerem mecz z Lechią. No bo jak inaczej nazwać wystawienie w pierwszym składzie Masłowskiego? Ale Piast na bank “poleci Pudzianem” i tanio skóry nie sprzeda. Gliwiczanie wiedzą o co grają i ile mogą zyskać. Co prawda czeka ich trudny mecz z rewelacyjnym Zagłębiem, ale co nie raz było podkreślane – oni nic nie muszą.

    Musi za to Legia i to może związać im nogi i zakłócić głowę. W dzisiejszym meczu z Pogonią okaże się, czy ta drużyna ma jaja. No bo jeśli nie poradzi sobie dziś, to na pewno nie poradzi sobie w ewentualnych eliminacjach do Ligi Mistrzów. Których bardzo jej życzymy. Tak samo bardzo jak Piastowi!

    Niech wygra lepszy!

    Komentarze