Ekstraklasa: Gdańsk w końcu pierwszy, Legia szuka rehabilitacji

    Piątek z Ekstraklasą przyniósł nam nowego lidera i pierwszą porażkę Zagłębia Lubin w tym sezonie. Skoro wczoraj było tak dobrze, to dziś spodziewamy się równie dobrego dnia w polskiej lidze.

    Wracając do wczorajszych spotkań. Lechia była jedną z pięciu drużyn mających tę samą liczbę punktów i nawet remis wystarczył jej do objęcia prowadzenia w tabeli. Na mecz z Cracovią nie jechali w roli faworyta, w Krakowie nie udało im się wygrać od siedmiu lat.

    Wczoraj na trzy punkty jednak zasłużyli. Chociaż na brak sytuacji bramkowych obie ekipy nie mogły narzekać, to gdańszczanie potrafili swoją wykorzystać. Akcja braci Paixao dała im zwycięską bramkę, a jej autorem był Marco.

    Do niespodzianki doszło w Lubinie, gdzie Zagłębie liczyło na przełamanie i zakończenie serii remisów. W meczu z Wisłą Płock rzeczywiście dobiegła ona końca, ale chyba nie tak planowali to lubinianie.

    Zamiast zwycięstwa na własnym boisku, zaliczyli pierwszy w tym sezonie przegrany mecz. 2:1 dla Nafciarzy, a Miedziowi mogą bać się, że zaczyna się kolejna seria, najpierw trzy zwycięstwa, potem cztery remisy, czyżby nadeszły złe czasy dla podopiecznych Stokowca?

    wisla-plock-ogrywa-zaglebie-laczy-nas-pasja

    Sobotę zaczynamy od pojedynku przedostatniej i trzeciej od końca drużyny w tabeli. Nie byłoby to widowisko zapowiadające się interesująco, gdyby nie fakt, że jedna z nich to wicemistrz kraju z ubiegłego sezonu. Patrząc na osiągnięcia ofensywne obu zespołów, nie spodziewamy się fajerwerków.

    Piast Gliwice i Górnik Łęczna, bo i nich mówimy, są najmniej strzelającymi ekipami w Ekstraklasie. Cztery bramki w siedmiu meczach, to nie wynik, który powala na kolana. Gliwiczanie liczą jednak, że wraz z powrotem na ławkę trenerską Radoslava Latala wróci też dobra forma drużyny. Jak wypadnie jego drugi debiut? Odpowiedź poznamy po godzinie siedemnastej.

    18.00, Korona Kielce – Arka Gdynia, gdyby ktoś powiedział nam przed startem sezonu, że to spotkanie może wyłonić nam lidera Ekstraklasy, to roześmialibyśmy się mu prosto w twarz. Gdyby dodał do tego, że Korona ma szansę na czwarty mecz domowy bez porażki, a Arka w czwartym ligowym spotkaniu z rzędu może zapunktować, to uznalibyśmy go za wariata.

    Takie są jednak fakty i z nimi kłócić się nie wypada. Jeśli gdynianie pokonają Koronę, to wskakują na fotel lidera, zrównają się liczba punktów z Lechią, ale lepszy bilans bramkowy będzie po ich stronie. Żeby podkreślić o jaką stawkę jest to pojedynek dodamy, że jeśli kielczanie zdobędą trzy punkty, to przynajmniej na kilka godzin mogą zostać wiceliderem tabeli.

    kielb-korona-laczy-nas-pasja

    20.30 to trochę późna godzina na deser, ale takim niewątpliwie będzie spotkanie Bruk-Betu i Legii. Warszawiacy mają już pewnie w głowach mecz Ligi Mistrzów i pojedynek w polu kukurydzy jest niczym w porównaniu do dźwięków kaszanki, ale Wojskowi mają coś do udowodnienia.

    W marcu wracali z Niecieczy ze spuszczonymi głowami, po tym jak Termalica zbiła ich 3:0. Tamten wynik zostawił delikatną rysę na zdobytym później mistrzostwie kraju. Liga Mistrzów swoją drogą, ale wypadałoby się zrehabilitować i pokazać, że tamten wynik był tylko wypadkiem przy pracy.

     

    Komentarze