Ekstraklasa: Co się wyprawia w tym Chorzowie? Miasto pożyczyło klubowi 18 milionów!

To co wydarzyło się wczoraj na sesji Rady Miasta w Chorzowie było wydarzeniem bez precedensu. Uchwalono, że z publicznych pieniędzy (czyli dokłada się każdy mieszkaniec, czy go piłka nożna interesuje czy ma ją w głębokim poważaniu) Ruch dostanie 18 milionów złotych. Miasto musi zrezygnować tym samym z budowy nowego stadionu, remontów ulic, przedszkoli, szpitala i wielu innych ważnych inwestycji.

Jeszcze kilka dni temu pisaliśmy na naszych łamach, że prezes Smagorowicz planuje przedłużyć kontrakt trenerowi Waldemarowi Fornalikowi do 2020 roku. I to było jeszcze przed decyzją o pożyczce. Kto o zdrowych zmysłach proponuje tak długi (i pewnie nie tani) kontrakt, jak ma tyle długów?! Dodatkowo na konto pożyczki miasto chciało zabezpieczyć wpływy z Canal+, ale klub nie chce przystać na takie rozwiązanie.

Prezes Smagorowicz, kiedy udostępniono mu mikrofon na sesji Rady Miasta, grzecznie podziękował. Nie chciał zabrać głosu. Przyszedł na obrady błagając o niesamowitą kasę z grupą około setki kibiców i nie powiedział ani słowa. Trochę to słabe. Tak samo jak przymuszanie radnych do podejmowania decyzji przy tłumie oddanych fanów.

Ruch ma grać w przyszłości przez jakiś czas na Stadionie Śląskim. Żeby klub wyszedł na zero,  na każdym meczu musi być minimum 10 tysięcy widzów. Podkreślamy: żeby wyjść na zero! A przecież są 18 baniek w plecy i trzeba je oddać! To wszystko naprawdę śmierdzi amatorką na kilometr.

Z całym szacunkiem dla kibiców „Niebieskich”, ale czy nie lepiej pójść drogą Widzewa Łódź? Pograć w niższych ligach, w miedzy czasie wybudować nowy stadion, a nie zostawać na siłę w Ekstraklasie z długami, które nie wiadomo czy kiedykolwiek zostaną oddane? Naszym zdaniem kibice zamiast chodzić na sesję Rady Miasta powinni doprowadzić do odejścia prezesa i wszystkich jego doradców, no bo jak można tak nieudolnie zarządzać klubem? Powinien ich za to spotkać podobny los, co Jagnę w powieści Władysława Reymonta „Chłopi”. Też powinno się ich wywieść na gnoju i wyrzucić w jakimś pobliskim lesie.

Reasumując: miasto zostało zadłużone. W głosowaniu brało udział 21 radnych. 14 z nich było za, 3 wstrzymało się od głosu, a zaledwie 4 było przeciw. Czy ta decyzja była słuszna i rzeczywiście jest „zbawieniem” dla Ruchu pokaże przyszłość. My zarówno klubowi jak i jego kibicom życzymy jak najlepiej. Wiemy na pewno, że taka marka, jaką jest Ruch Chorzów zasługuje na zarządzanie przez ludzi, którym leży na sercu przede wszystkim dobro klubu, a nie tylko własne kieszenie.

Foto: chorzowianin.pl

Komentarze