Ekstraklasa: Brak presji kluczem do sukcesu Fornalika w Ruchu Chorzów?

Kiedy kibic piłki nożnej w naszym kraju słyszy imię i nazwisko: Waldemar Fornalik, automatycznie myśli – Ruch Chorzów. Były selekcjoner Reprezentacji Polski na stadionie przy ulicy Cichej czuje się znakomicie. Na dziś ma ważny kontrakt do 30. czerwca 2017 roku, ale prezes klubu Dariusz Smagorowicz otwarcie mówi, że w przerwie letniej zaproponuje Fornalikowi kolejną umowę, tym razem do 2020 roku.

W czasach kiedy jeszcze popularny „Waldek King” pełnił funkcję trenera kadry (a jak wiadomo nie graliśmy wtedy najlepiej) zapytałem o opinię jego pracy wokalistę Lady Pank, a prywatnie wielkiego fana piłki nożnej – Janusza Panasewicza. On wtedy odpowiedział, że Waldemar Fornalik, to miły, kulturalny, ciepły człowiek, ale on wolałby, żeby trener kadry był skurwysynem. Kimś kto potrafi wstrząsnąć grupą ludzi, którzy zarabiają sporo kasy i mieć autorytet w szatni. No właśnie, oglądając wywiady z trenerem to wydaję się on być sympatycznym gościem, ale bez żadnej charyzmy. Musi być jakiś powód, że w Chorzowie tylko on w ostatnich latach potrafił coś osiągnąć z tym zespołem.

A jak na warunki w jakich jest mu dane pracować i  niewielki budżet klubu, to były to dosyć spore osiągnięcia. Zaczynając od wicemistrzostwa Polski w sezonie 2011/2012, dwukrotnie udało mu się zając trzecie miejsce w latach: 2009/10 i 2013/14. Bliski był też wywalczenia Pucharu Polski, bowiem dwa razy doprowadził drużynę „Niebieskich” do finału w sezonach 2008/09 i 2011/12. Kiedy w październiku 2014 roku po raz kolejny objął drużynę, to optymistów nie było zbyt wielu. Udało mu się jednak odbudować rozbity zespół i zająć ostatecznie 10. miejsce. W tym sezonie Ruch prezentuje się lepiej niż w poprzednim i cały czas liczy się w walce o grę w grupie mistrzowskiej.

Jak się okazuje ambicje szkoleniowca sięgają znacznie wyżej niż obecne możliwości chorzowskiej drużyny. Jak sam mówi: Marzę o wielkim Ruchu, takim, który będzie grał o najwyższe cele. Pokazaliśmy, że w Chorzowie potrafimy robić wielkie rzeczy, bo jeśli klub z tak niewielkim budżetem w ciągu pięciu lat meldował się aż trzy razy na medalowym miejscu w rozgrywkach i trzykrotnie kwalifikował się do europejskich pucharów, to świadczy, że w Chorzowie ludzie potrafią solidnie i z efektami pracować.

Jako przyczynę sukcesów „Niebieskich” pod wodzą Waldemara Fornalika można chyba wskazać to, że czuje się on w klubie bardzo pewnie. Nie musi się martwić o to, że ktoś go zwolni. Ma wielkie poparcie zarówno w zarządzie, jak i wśród piłkarzy i kibiców. Cały czas otacza się ludźmi z którymi pracuje od lat. Jednym z nich jest jego brat Tomasz, a drugi to Marek Wleciałowski, którego nawet mianował asystentem w czasach, kiedy sprawował funkcję selekcjonera kadry narodowej.

Także panowie prezesi, nie zawsze praca pod presją daje lepsze efekty. Czasami trener musi mieć komfort, a nie drżeć ze strachu po kilku porażkach. Praca Fornalika w Ruchu Chorzów jest tego znakomitym przykładem.

Foto: twojmecz.pl

Komentarze