Ekstraklasa: 3…2…1… odliczanie czas zacząć!

    Nareszcie! Początek końca! Niby pierwszego końca, ale równie emocjonujący. Faza zasadnicza naszej Ekstraklasy wkracza w decydujący etap, jeszcze trzy kolejki i dowiemy się kto walczy o mistrza, a kto o przetrwanie. O ile kandydatów do walki o pierwsze miejsce mamy dwóch, o tyle na miejscach od ósmego do czternastego mamy taki tłok, że nie mamy pojęcia kto, jak i dlaczego awansuje do grupy mistrzowskiej. To już nie przelewki, maksymalnie dziewięć punktów do zdobycia i na tym etapie tylko głupi jeszcze by kalkulował. Po prostu trzeba wygrywać, ot cała filozofia. Liczymy, że ten fakt oraz to na jaki poziom weszła tydzień temu Ekstraklasa pozwolą nam znowu cieszyć się wspaniałymi piłkarskimi widowiskami.

    A zaczynamy już dziś o 18.00 meczem Korona Kielce – Piast Gliwice, meczem dwóch zespołów, które w poprzedniej kolejce powróciły z zaświatów. Korona przegrywała 0:2 ze Śląskiem, ale tylko sobie znanym sposobem doprowadziła do wyrównania. Bramki strzelał, chyba nie ma sensu pisać kto, bo kielczanie mają tylko jednego człowieka od zadań specjalnych, ale dla formalności o nim wspomnimy, Airam Cabrera. Osiem bramek w sześciu meczach, naprawdę imponujące statystyki! Piast również rozegrał emocjonujące zawody, po rewelacyjnym dla kibiców meczu pokonał Podbeskidzie 3:2 co rusz odrabiając straty. To drugie z rzędu zwycięstwo gliwiczan i można powiedzieć, zwłaszcza po tym co zaprezentowali w meczu z „Góralami”, że wraca powoli Piast, którego pamiętamy z jesieni. Piast walczy o powrót na fotel lidera, Korona o awans do górnej ósemki, motywacja w sam raz na piękny pojedynek. Statystyki bezpośrednich spotkań przemawiają zdecydowanie na korzyść gospodarzy, cztery ostatnie zakończyły się ich zwycięstwami. W dodatku Piast ostatni mecz na wyjeździe wygrał w listopadzie. Rzućmy jeszcze okiem na przeciwników w dwóch ostatnich kolejkach – Koronę czekają mecze z Termaliką i Górnikiem Zabrze, Piasta zaś z Zagłębiem i Jagiellonią. Ułożyło się więc tak, że kielczanie spotkają się z drużynami, które okupują miejsca w dolnej ósemce, natomiast gliwiczanie zmierzą się z tymi, które w tym momencie są w tej górnej. Jeśli ten stan rzeczy by się utrzymał, są to więc ich bezpośredni przeciwnicy z którymi zagraliby po podziale punktów. A że wspomniany podział znowu spłyci obie tabele to już teraz nie można pozwolić sobie na stratę żadnego punktu. Emocje gwarantowane!

    20.30, Kraków, Wisła podejmie Jagiellonię Białystok. Mecz dwóch zwycięskich w poprzedniej kolejce drużyn. „Jaga” rzutem na taśmę pokonała Łęczną po pięknej bramce Vassiljeva  w końcówce meczu, natomiast wiślacy stworzyli nam, nie bez udziału Termaliki oczywiście, piękne widowisko w poniedziałek. Był to debiut na ławce trenerskiej „Białej Gwiazdy” Dariusza Wdowczyka i dzień cudów, nie dość, że Wisła wygrała pierwszy mecz od… chyba Powstania Listopadowego… nawet już nie pamiętamy od kiedy, to jeszcze bramkę strzelił w końcu Paweł Brożek a bohaterem został Patryk Małecki! Tak, ten sam Patryk, który jeszcze niedawno robił sobie dłuuuuugie przerwy między jedną bramką w lidze a kolejną, nic nie dawał drużynie w której grał (ostatnio Pogoni), teraz strzelił, dwa razy asystował i zaliczył kluczowe podanie! A najważniejsze – nieźle grał! Nie występował, grał! Wdowczyk na pewno nie zdążył jeszcze zaszczepić swojej wizji gry piłkarzom, jak sam przyznał miał czas tylko na rozmowy w szatni, ale jeśli tylko po rozmowach dzieją się takie rzeczy to boimy się pomyśleć co  będzie dalej! Trener Pawłowski pewnie powiedziałby, że puchary! Jaga zapunktowała z „Górnikami” z Łęcznej i utrzymała 8. pozycję w tabeli, w następnych kolejkach czekają na nią jednak Podbeskidzie i Piast, trzy punkty z Koroną są jej więc wyjątkowo potrzebne żeby mieć spokojna drugą część wiosny. Wisłę czekają jeszcze mecze z Ruchem i Zagłębiem czyli drużynami „z góry”. Nikt w Krakowie już chyba nie wierzy w awans do grupy mistrzowskiej, ale krakowianie powinni ciułać jak najwięcej punktów żeby po ich podziale nie odstawali zbytnio od reszty stawki.

    My, kibice, prosimy tylko wszystkie cztery ekipy o powtórkę z poprzedniego piątku, nic więcej!   

    Komentarze