Copa America: Geniusz Messiego, gracz Chrobrego Głogów nie zatrzymał Brazylii

    Pewnie niewielu z was już pamięta o tym, że za Oceanem odbywa się właśnie Copa America. Turniej ciekawy, obfitujący w sporą ilość bramek i… bardzo nierówny poziom. Jednak oglądanie spotkań w ramach tego turnieju jest na pewno przyjemne dla oka kibica.

    Problem w tym, że mało kto może sobie pozwolić na zarywanie całych nocy. Trzeba by wziąć miesiąc wolnego, żeby ogarnąć jednocześnie mecze Euro 2016 za dnia i Copa America w nocy. Z drugiej strony sportowych świrów nie brakuje, więc może znacie kogoś kto tak robi?

    Jeśli jednak jesteście jak większość, to pewnie wasza wiedza ogranicza się ewentualnie do skrótów spotkań. Możecie jednak liczyć, że tu, co kilka dni, dostaniecie wiedzę w pigułce na temat najważniejszych zdarzeń z jubileuszowego Copa America.

    Król powrócił. To bynajmniej nie jest tytuł filmu, ani zapowiedź kolejnych koncertów Popka.

    Niektórzy się sprzeczają, że to Cristiano Ronaldo jest najlepszym piłkarzem świata, a jak wiadomo ten najlepszy już od wielu sezonów nazywa się Lionel Messi. Swój geniusz pokazał w ostatnim spotkaniu Argentyny z Panamą, kiedy to strzelił 3 bramki w ciągu 19 minut. Warto przypomnieć, że Leo pojawił się na murawie dopiero w 61. minucie, kiedy na zegarze meczowym było tylko 1:0 dla Argentyny.

    Faworyci turnieju wygrali ostatecznie to spotkanie 5:0 i są już pewni gry w ćwierćfinale. Pomimo dotkliwej porażki, zespół Panamy powalczy o wyjście z grupy z obrońcą trofeum, Chile.

    Mamy pierwszą sensację na tej imprezie. Stawiana jako jedna z najsilniejszych drużyn w Ameryce Południowej reprezentacja Urugwaju, straciła właśnie szanse na wyjście z grupy.

    luis-suarez-wkurzony-laczy-nas-pasja

    W pierwszym spotkaniu przegrali z Meksykiem 1:3, a teraz niespodziewanie z Wenezuelą 0:1. Na nic zdała się obecność Edisona Cavaniego w pierwszym składzie. Zarówno on, jak i jego koledzy razili bezbarwnością w tym turnieju. Najbardziej szkoda Luisa Suareza, który walczył z urazem i zapowiadał, że wróci na murawę podczas fazy pucharowej. Jak widać, będzie mógł zamiast tego udać się na zasłużony urlop.

    Brazil-7-1-Haiti-laczy-nas-pasja

    Po niezbyt udanym początku turnieju dla Brazylijczyków (remis bezbrakowy z Ekwadorem) przyszła teraz łatwa i wysoka wygrana w meczu przeciwko Haiti. Dla niedawnego etatowego faworyta każdych mistrzostw zwycięstwo 7:1 jest zdecydowanym krokiem w kierunku ćwierćfinału.

    Wyróżniającym się graczem w ekipie Canarinhos był Philippe Coutinho. To on rozpoczął wielkie strzelanie w tym spotkaniu.

    Jako ciekawostkę trzeba dodać, że w składzie Haiti mogliśmy zobaczyć  Kevina Lafrance’a, który jest na co dzień piłkarzem drużyny Chrobrego Głogów.

    Na ławce rezerwowych zasiadł tym razem  Donald Guerrier z Wisły Kraków. Gracze Haiti mieli jednak chwilę radości. Honorowy gol autorstwa Jamesa Marcelina był pierwszym, historycznym trafieniem tej reprezentacji w Copa America.

    Komentarze