Copa America: Chile wygrywa po raz drugi, koniec Messiego?

    Jeśli ktoś wspina się na szczyt, to należy mu się ogromny szacunek i gratulacje. Najwyższa klasa jest jednak wtedy, kiedy sukces uda nam się powtórzyć. Ta sztuka udała się reprezentacji Chile. Dokonali czegoś niesamowitego, bowiem drugi raz z rzędu wygrali prestiżowe „Copa America”. I to nie z byle kim, a z głównym faworytem turnieju – Argentyną.

    Do finału dotarli w wielkim stylu między innymi rozbijając Meksyk 7:0. Pomimo tego, że grali świetnie, bronili tytułu, to jednak w oczach wielu ekspertów nie byli uznawani za faworytów.

    Spotkanie nie rozpoczęło się jednak najlepiej dla Chilijczyków. Po okresie szybkiej, ale nie zakończonej sytuacjami podbramkowymi gry, w 22. minucie najlepszą okazję przed przerwą zmarnował Gonzalo Higuain, który nie trafił w bramkę w sytuacji sam na sam.

    Więcej powodów do zdenerwowania kibice z Chile mogli mieć kilka chwil później, gdy drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Marcelo Diaz. Wiele osób twierdzi, że upomnienie było nad wyrost i sędzia pośpieszył się w swoim osądzie.

    czerwona750

    Brazylijski arbiter jeszcze przed przerwą udowodnił, że nie ma najlepszego dnia. Chyba męczyły go wyrzuty sumienia, ze względu na osłabienie Chilijczyków i postanowił jeszcze przed drugą połową usunąć z boiska Marcosa Rojo. Szanse się wyrównały.

    Zarówno druga połowa spotkania, jak i dogrywka nie przyniosły wielu emocji. Oba zespoły potrafiły sobie stworzyć kilka dogodnych sytuacji, ale bramkarze zawsze stawali na wysokości zadania.

    O tym kto wygra „Copa America” musiały zadecydować rzuty karne.

    Już w pierwszej próbie Romero obronił strzał Arturo Vidala, ale po chwili Messi posłał piłkę nad bramką i wciąż było 0-0. Później błąd popełnił już tylko zawodnik Argentyny Lucas Biglia. Drugi z rzędu triumf Chile stał się faktem.

    messi750

    To spotkanie może przejść do historii jeszcze z jednego powodu. Na po meczowej konferencji prasowej bardzo rozgoryczony kolejną klęską w finale wielkiej imprezy Leo Messi, zapowiedział zakończenie reprezentacyjnej kariery:

    Drużyna narodowa to dla mnie skończone. Już cztery finały… Wygląda na to, że to nie miało być dla mnie. Próbowałem. Tego chciałem najbardziej, ale nie udało mi się… Więc myślę, że to koniec. Czuję olbrzymi smutek, że to znowu się dzieje. Przestrzeliłem superważnego karnego. To tyle. Wydaje mi się, że moja decyzja jest ostateczna”.

    Można się teraz zastanawiać, czy rzeczywiście Messi już nigdy nie założy reprezentacyjnej koszulki. Trzeba pamiętać, że to już kolejny finał, którego nie udaje mu się wygrać. Najlepszy zawodnik świata, który przecież został stworzony do tego, aby wygrywać nie może znieść kolejnej klęski.

    Najlepiej dla świata futbolu byłoby, żeby zrobił sobie po prostu przerwę i powrócił na mistrzostwa świata w Rosji. Kto jak nie on może pokazać i przede wszystkim nauczyć młodych ludzi tego, że nie wolno się nigdy poddawać? Weź Leo odpocznij sobie nawet przez rok, a potem wracaj spełniać swoje marzenia i pokaż, że zawsze byłeś najlepszy!

     

    Komentarze