Boks: Zapowiedź gali w Legionowie

    Już jutro w podwarszawskim Legionowie kolejna gala boksu zawodowego. Jest to cykliczna impreza, która zawsze gwarantuje wysoki poziom sportowy orz pełne trybuny. W ten weekend w walce wieczoru Krzysztof Zimnoch zmierzy się z Mikem Mollo.

    Głównym organizatorem imprezy jest Tomasz Babiloński. Zasłynął on tym, że swoje gale organizuje w mniejszych miejscowościach lub w ciekawych miejscach (np. Kopalnia Soli w Wieliczce). Cechą, która wyróżnia imprezę w Legionowie od innych organizowanych w Polsce, jest to, że kartę walk znamy z dużym wyprzedzeniem. Nie ma „łapanki” na ostatnią chwilę. Kibic wie, za co płaci. Kolejną rzeczą jest to, że zestawienia walk są z reguły bardzo wyrównane, dzięki czemu możemy obserwować zacięte pojedynki.

    W ten weekend jak już wiadomo było od dawna, walką wieczoru jest starcie Krzysztofa Zimnocha z Mikem Mollo. Obu tych zawodników można kojarzyć z osobą niedawnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej – Artura Szpilki. Jak wiadomo „Szpila” z Zimnochem nie darzą siebie sympatią, czego dali wyraz na konferencji zapowiadającej ich pojedynek (który nigdy nie doszedł do skutku), gdzie doszło do bójki między nimi. Zawodnik z Wieliczki zapowiedział, że będzie na żywo „spod” ringu oglądał swojego sportowego wroga. Z kolei Mike Mollo to pięściarz, który dwukrotnie mierzył się ze Szpilką (dwa razy przegrał, ale w każdej walce Polak leżał na deskach) i były to świetnie pojedynki. Jak będzie w jego starciu z Zimnochem? Pięściarz z Białegostoku jest faworytem. Jeśli nie da się znokautować w pierwszych trzech – czterech rundach to wygra. W każdym razie warto to zobaczyć, bo to nie zakończy się na punkty.

    Do ciekawego starcia dojdzie bezpośrednio przed walką wieczoru. Zmierzy się dwóch niepokonanych na zawodowych ringach zawodników z tej samej grupy bokserskiej – Babilon Promotion. Pochodzący z Białegostoku Kamil Szeremeta zawalczy z Ukraińcem Artemem Karpecem. Pomimo mniejszej liczby stoczonych pojedynków faworytem pozostaje Polak. Ma on więcej to stracenia, bo tak zawsze jest odbierana porażka z mniej medialnie znanym zawodnikiem. Pięściarz zza wschodniej granicy jest najgorszym rywalem z możliwych, bo po pierwsze prezentuje wysoki poziom sportowy, a po drugie jest mało znany medialnie.

    Ostatnią walką, którą warto wyróżnić, jest starcie wracającego po blisko 10 miesiącach przerwy, sensacyjnego pogromcy Dawida Kosteckiego na gali Polsat Boxing Night – Andrzeja Sołdry z twardym i nieustępliwym Sebastianem Skrzypczyńskim. Na papierze faworytem jest Sołdra. Jednak jego przerwa była spowodowana ciężkimi urazami, ma za sobą dwie operacje i trudno przewidzieć w jakiej będzie formie. Z kolei Skrzypczyński jest cały czas aktywny i toczy wiele pojedynków. W tym starciu (podobnie, jak w przypadku walki wieczoru) również „pachnie” nokautem.

    Poza tymi trzema głównymi walkami mamy na karcie zestawienia młodych zawodników lub debiutantów. Najważniejsze, że mają oni podobny staż i rekordy, więc rywalizacja w ringu powinna być na równym poziomie. Kto ma ochotę to zapraszamy w sobotę do Legionowa albo przed telewizory. To będzie dobra gala!

    Foto: gazetapowiatowa.pl

    Komentarze