Boks: Ostatnia szansa dla Mariusza Wacha!

    10 miesięcy – od takiego czasu nie widzieliśmy w ringu Mariusza Wacha. W międzyczasie Wiking miał stoczyć pojedynek z Andrzejem Wawrzykiem podczas listopadowego Polsat Boxing Night, chwilę później dyskutowano na temat innego rywala podczas tej samej gali. Całkiem niedawno pojawiła się plotka, jakoby Wach miał zawalczyć, ale w oktagonie podczas KSW 39, które odbędzie się na Stadionie Narodowym. Koniec końców Wiking dziś wieczorem w Lipsku stanie naprzeciwko Erkana Tepera. Celem pojedynku będzie tytuł mistrza Europy w kategorii ciężkiej.

    “To bardzo niewygodny zawodnik. Niemiecka szkoła. Stosuje podwójną gardę, cały czas się pcha do przodu, ale przygotowałem się pod tego zawodnika. Sparingi były perfekcyjnie, ciężko przepracowałem okres przygotowawczy, więc jestem spokojny o tę walkę.” To wypowiedź, której Wach udzielił Mateuszowi Borkowi w magazynie “Puncher”.

    Sami ciekawi jesteśmy tego, w jakiej formie jest obecnie mierzący ponad 2 metry wzrostu pięściarz. Gdybyśmy wieczorem ujrzęli tego Wacha, którego mogliśmy oglądać w jego najlepszych pojedynkach, to Polak nie powinien mieć problemu z pokonaniem Tepera. Zwłaszcza że ten w październiku 2016 roku przegrał z Christianem Hammerem, którego Wiking pokonał w lipcu 2010 roku przez nokaut.

    Chyba że… Wach zawalczy słabo, co też nie jest u niego niespotykane. Trudno oczywiście oceniać Polaka po walce z Aleksandrem Powietkinem, ale oglądając tamten pojedynek mieliśmy wrażenie, że Wiking nawet przez sekundę nie zaryzykował. Przez połowę rundy nie podjął wyzwania, które rzucił mu Rosjanin i bez większego oporu uległ panującemu mistrzowi.

    Jeszcze miesiąc temu o Wachu pisaliśmy tak:

    “Naprawdę trudno przewidzieć, w jakiej formie jest pięściarz z Krakowa. Jego rywal, to na pewno solidny przeciwnik. Nie jest to jednak żaden wirtuoz boksu i na pewno jest w zasięgu Polaka. No właśnie, ale nie wiele wiadomo, co pokaże sam Wach. Jeśli zaboksuje tak, jak w swoim ostatnim pojedynku, to nie będzie miał najmniejszych szans na zwycięstwo.”

    I tym razem również uważamy podobnie. Jesteśmy jednak zbudowani postawą Wacha, bo mamy wrażenie, że pochodzący z Krakowa pięściarz jest bardzo pewny siebie. We wspomnianym przed kilkoma sekundami “Puncherze” Wach wyglądał na spokojnego i pewnie zmierzającego do założonego przez siebie celu.

    “Nie napinam się jeszcze.  Jestem teraz w treningu, od nowego roku wziąłem się do pracy. Ważę 116 kg, a niektórzy nie wierzą, bo wyglądam na mniej. Czuję się bardzo dobrze. Sparingi były perfekcyjne.”

    A my, tak jak miało to miejsce w momencie, gdy stało się jasne, że do walki dojdzie, uważamy, że dla Polaka jest to pojedynek o być albo nie być. Jeśli Wach wygra, to dalej będzie boksował i – kto wie – być może pretendentów zapraszał do Polski na kolejne obrony. Jeżeli przegra, to może nawet zakończyć karierę.

     

    Komentarze