Boks: Mariusz Wach stoczy jednak pojedynek bokserski

    Jeśli mielibyśmy wybierać polskiego pięściarza, który ma najbardziej zawiłe losy i często trudno zrozumieć jego decyzje, to zdecydowanie na pierwszym miejscu byłby Mariusz Wach. Trudno zliczyć wszystkich trenerów, menadżerów i współpracowników „Wikinga” podczas jego całej kariery.

    Jedno jest pewne, pięściarz z Nowej Huty powinien pomyśleć o zatrudnieniu rzecznika prasowego. Ilość niesprawdzonych informacji na jego temat, jaka ukazuje się od kilku lat jest naprawdę spora. Jeszcze kilka dni temu niektórzy donosili, że Wach zawalczy z Pudzianowskim na KSW na Stadionie Narodowym.

    Dzisiaj „Wiking” pojawił się na pierwszej konferencji prasowej przed zaplanowaną na 18 marca galą w Lipsku. Uspokajamy, będzie to pojedynek pięściarski. Polak skrzyżuje rękawice z Niemcem Erkanem Teperem.

    Jak możemy przeczytać na portalu ringpolska.pl: „Dla Mariusza Wacha marcowy występ będzie powrotem na ring po dziesięciomiesięcznej przerwie. Dwumetrowiec z Krakowa po raz ostatni boksował w maju ubiegłego roku, wygrywając na punkty z Marcelo Luizem Nascimento. Erkan Teper w swoim ostatnim pojedynku, w październiku, nieoczekiwanie uległ Christianowi Hammerowi, który sześć lat wcześniej został przez Wacha znokautowany.”

    Naprawdę trudno przewidzieć, w jakiej formie jest pięściarz z Krakowa. Jego rywal, to na pewno solidny przeciwnik. Nie jest to jednak żaden wirtuoz boksu i na pewno jest w zasięgu Polaka. No właśnie, ale nie wiele wiadomo, co pokaże sam Wach. Jeśli zaboksuje tak, jak w swoim ostatnim pojedynku, to nie będzie miał najmniejszych szans na zwycięstwo.

    Czy ewentualna porażka (a to niestety jest prawdopodobne) będzie oznaczała koniec przygody „Wikinga” z boksem? Jest to prawdopodobne. Oto co pięściarz powiedział w rozmowie z portalem polsatsport.pl:

    „Kontrakt na cztery – pięć walk oczywiście mnie interesuje, bowiem będę musiał przestawić tryb życia i treningów. Do debiutu oczywiście muszę się przygotować, więc to z pewnością nie będzie występ w najbliższym czasie. Coś jest jednak na rzeczy, za parę miesięcy fani MMA będą mogli zobaczyć mnie w klatce. Nie chcę jednak tak szybko skończyć z boksem.”

    Zobaczymy, jak pójdzie Mariuszowi Wachowi w najbliższym pojedynku. Jeśli wygra, to pewnie będziemy mieli okazję oglądać go jeszcze w boksie przez jakiś czas. Przegrana może jednak oznaczać pożegnanie z dyscypliną, która dała zawodnikowi z Krakowa rozpoznawalność i pieniądze.

    Komentarze