Boks: Jedna wielka „mizeria” w wadze ciężkiej

    Oglądaliśmy wczoraj w redakcji drugi pojedynek pomiędzy Andrzejem Gołotą i Riddickiem Bowe. Padło zdanie, jakie paść musiało i nie było specjalnie odkrywcze: „Każdy zawodnik plasujący się w tamtych czasach (druga połowa lat 90 – tych) w czołowej dziesiątce pokonałby z łatwością dzisiejszych mistrzów”.

    Taka jest niestety smutna prawda na temat wagi ciężkiej w boksie zawodowym. Nie dość, że poziom marny, to jeszcze pięściarze, którzy nie potrafią wzbudzać wielkich emocji. No, poza jednym. Mamy tu na myśli oczywiście postać Tysona Fury. Z tym, że on już swoje mistrzowskie tytuły oddał, ale i stracił.

    Co prawda, niesforny Brytyjczyk nie powinien nigdy nie stać nawet obok takich mistrzów jak Mike Tyson czy Lennox Lewis, to jednak przynajmniej dziennikarze mogli o nim pisać do woli. Nie da się tego powiedzieć o innych „ciężkich”, którzy są nudni, jak przysłowiowe „flaki z olejem”. Oczywiście na tle nudziarzy wyróżnia się nasz Artur Szpilka, ale u niego do mistrzowskiego poziomu jeszcze trochę brakuje.

    Wracając do Tysona Fury. Wydał on specjalnie oświadczenie na temat tego, dlaczego zdecydował się zwakować tytuły mistrza świata WBO i WBA wagi ciężkiej: „Czuję, że jedynym sprawiedliwym rozwiązaniem jest ponowne wpuszczenie tych pasów na rynek i pozwolenie innym aktywnym zawodnikom na boksowanie o tytuły, które dumnie dzierżył jako niepokonany mistrz świata wagi ciężkiej po tym jak pokonałem Władimira Kliczko”.

    fury750

    A następnie dodał jeszcze: „Zdobyłem te pasy w ringu i uważam, że jedynie w ringu mogę je stracić, ale na razie nie będę ich w stanie bronić, więc podjąłem bardzo trudną decyzję o tym, że wakuję moje pasy WBO i WBA. Mam przed sobą teraz spore wyzwanie w życiu, ale podobnie jak to zrobiłem z Kliczko, poradzę sobie z nim”.

    Teraz ktoś o to mistrzostwo będzie musiał zawalczyć. Najprawdopodobniej o wakujący pas federacji WBO  zaboksują Joseph Parker i Andy Ruiz Jr . O tytuł z ramienia WBA być może zawalczą ze sobą Anthony Joshua i Władimir Kliczko.

    O ile ten drugi pojedynek może być na naprawdę niezłym poziomie, o tyle walka o pas WBO, to pojedynek dwójki niezłych „średniaków”, których taki Andrzej Gołota i Riddick Bowe dostaliby w swoich początkowych walkach, kiedy głównie pracuje się nad ładnie wyglądającym rekordem.

    Komentarze