Boks: Czy to będzie rok Ewy Brodnickiej?

Najpierw kontuzja, która wykluczyła ją z kwietniowej walki podczas Polsat Boxing Night w Krakowie. Potem rehabilitacja, przez którą w pierwszej połowie roku nie wyszła do ringu ani razu. Następnie kilka miesięcy żmudnych treningów, które pozwoliły przewalczyć osiem rund podczas gali w Kaliszu. Po raz pierwszy od dziewięciu miesięcy stoczyć oficjalny pojedynek.

Ewa Brodnicka ma za sobą bardzo udany 2016 rok. Udany oczywiście pod względem sportowym. Zdrowotnie mogło być dużo lepiej. W pierwszej połowie roku kontuzja kolana uniemożliwiła jej zawalczenie podczas gali w Krakowie. Potem były dwa przekonywujące zwycięstwa, dzięki którym Brodnicka broniła tytułu mistrzyni Europy.

Do wygranej z wcześniej już wspomnianą Lelą Terashvili w Kaliszu, urodzona w Nowym Dworze Mazowieckim pięściarka dorzuciła jeszcze zwycięstwo na punkty z Anitą Torti. Między obiema paniami sporo było złej krwi przed tą walką, a zawodniczka z Włoch w wielu wywiadach zapowiadała, że będzie pierwszą, która Brodnicką pokona. Tak się jednak nie stało i koniec końców to ręka Polki została podniesiona przez sędziego ringowego, a Torti do swojego rekordu musiała dopisać porażkę. Już szóstą w karierze.

ewa-brodnicka-laczy-nas-pasja

Ewa zatem w 2016 roku walczyła zaledwie dwukrotnie. W poprzednich dwóch latach toczyła po cztery pojedynki. Jak często pięściarka będzie wychodziła do ringu w roku 2017?

Postanowiliśmy zapytać o plany na najbliższe 12 miesięcy samej zainteresowanej. Planów na cały rok nam nie zdradziła, bo aż tak daleko nie wybiega przyszłość. Brodnicka zapowiedziała jednak, że na ring wraca na przełomie lutego i marca. 9 stycznia Ewa wyjeżdża do Danii, by tam sparować z Klarą Svensson. Następnie uda się do Niemiec, by tam trenować pod opieką Dominika Junge, który Brodnickiej będzie towarzyszył również podczas pobytów w Danii.

Kilka dni po zwycięstwie z Torti Brodnicka udzieliła obszernego wywiadu, w którym zdradziła, jakie są jej cele na 2017 rok. Oto fragment rozmowy:

“W przyszłym roku chcę zawalczyć o tytuł mistrzyni świata. O zorganizowanie walki zadba mój promotor Mariusz Grabowski. Przymierzam się od jakiegoś czasu do kategorii super piórkowej, czyli do 59 kilogramów. Dziewczyny przeważnie zrzucają dużo wagi, a ja walczę obecnie w swoim naturalnym limicie. U mnie to kwestia paru kilo, więc nie będzie z tym problemu. Do tego jestem wysoka, miałabym przewagę w warunkach fizycznych. Takie są plany.”

My mamy nadzieję, że zdrowie będzie Ewie dopisywać i pięściarka powróci do intensywności walk, jaką imponowała w 2014 i 2015 roku. Kto wie, być może za rok będziemy mogli pochwalić się dwoma pasami mistrzowskimi w kobiecym boksie.

Komentarze