Boks: Anthony Joshua – gladiator (nie)idealny?

W sobotnią noc kilkadziesiąt tysięcy ludzi opuszczało londyńską O2 Arenę z szerokim uśmiechem na ustach. Ich ulubieniec, 26 – letni mistrz olimpijski z Londynu zdobył właśnie tytuł mistrza świata federacji IBF kategorii ciężkiej. Aby odebrać tytuł Charlesowi Martinowi potrzebował niecałych dwóch rund. Na co stać pięściarza, który w 16. zawodowej walce zdobywa mistrzowski tytuł?

Zachwytów nad tym zawodnikiem nie ma końca. Eksperci raz wychwalają fantastyczne warunki fizycznie, innym razem świetną pracę nóg, kolejnym razem niesamowicie silne i precyzyjne uderzenie. Joshua dotychczas wszystkie pojedynki wygrał przed czasem. Najdłużej walczył z Dillianem Whytem, z którym zakończył walkę w 7 rundzie.

Ale czy on jest taki idealny jak go przedstawiają? Być może jest, ale do każdego można się przecież przyczepić. No to zaczynamy! Szczęka Brytyjczyka wcale nie jest taka doskonała, jak siła jego ciosu albo szybkość z jaką pokonuje dystans 100 metrów. W przytaczanej już w poprzednim artykule walce z Whytem – Joshua był mocno zamroczony. Wszyscy zachwycają się wiekem w jakim zdobył tytuł – 26 lat. My odpowiadamy: Mike Tyson miał 20 lat. Wszędzie można przeczytać, że jest on wzorem sportowca i osobą godną do naśladowania. W 2009 roku trafił do więzienia za pobicie. Jakiś czas po wyjściu musiał poruszać się na wolności ze specjalną opaską, która wskazywała gdzie w danym momencie się znajduje. Dwa lata później znaleziono przy nim sporą ilość marihuany i ponownie zatrzymano. Pięściarz jest podobno wymarzonym zawodnikiem do współpracy ze sponsorami, ponieważ zawsze szanuje swoich przeciwników i nikogo nie wyzywa. A może po prostu jest nudny? Kiedy Muhammad Ali czy Mike Tyson mieli konferencję prasowe przed walkami, to wszyscy chcieli to zobaczyć. Jak walczy Joshua, to na oficjalnych wydarzeniach medialnych przed pojedynkiem można co najwyżej się zdrzemnąć.

Jak widzicie ideały nie istnieją, ale jak w mediach powtarza się jakieś informacje cały czas to potem wszyscy uznają je za jedynie słuszną prawdę. Joshua to też człowiek i swoje błędy w życiu popełnił i na pewno jeszcze niejeden popełni. Sztuką jest się na nich uczyć.

Żeby było jasne, jestem absolutnym miłośnikiem tego zawodnika. Bardzo również odpowiada mi sposób, w jaki traktuje swoich rywali. Jest mistrzem olimpijskim. Powinien dawać przykład młodym ludziom, jak powinien zachowywać się sportowiec z najwyższej światowej pułki. A on czy nam się to podoba czy nie już nim jest. Jednak czy jest w stanie dorównać takim tytanom jak wspomniani wcześniej Mike Tyson czy Muhammad Ali? Na to musi jeszcze sporo zapracować, bo na dzień dzisiejszy pomimo wielu pochlebnych opinii z różnych stron, to kochają go tylko Brytyjczycy, a tych dwóch panów, do których go przyrównałem kochał cały świat.

Komentarze