Bohater tygodnia: Centymetry, o których marzy niejeden mężczyzna

    Miało być o bohaterze tygodnia, a zaczynamy od centymetrów. Ale żeby zrozumieć fenomen, o którym zaraz przeczytacie, trzeba w pełni zdać sobie sprawę z tego, że jeżeli porównamy predyspozycje i co za tym idzie rezultaty mężczyzn i Kobiet, to ci pierwsi są silniejsi, szybsi, skaczą dalej i wyżej. Nie jesteśmy broń Boże szowinistami, to tylko biologia i fakty.

    Zazwyczaj kiedy mówimy o tym, że facetowi brakuje centymetrów, to mamy na myśli tylko jedno – co, sami dobrze wiecie! Kobieta, o której piszemy, potrafi wpędzić w kompleksy  niejednego mężczyznę również w inny sposób. Ale dalej chodzi o brak centymetrów, a nawet metrów.

    O Anicie Włodarczyk, bo o niej mowa, pisaliśmy już niedawno, ale o tak wielkim sportowcu warto wspominać za każdym razem, kiedy jest do tego okazja. Chociaż to cykl „Bohater tygodnia”, to o naszej lekkoatletce można śmiało mówić „bohaterka polskiego sportu” – bez podziału na tygodnie, miesiące czy lata.

    Już dawno zapisała się w historii, ale to dla niej wciąż mało. Swoją postawą definiuje hasło „sportowiec” – ona nie tylko sport uprawia, ona dąży do doskonałości wciąż poprawiając własne rekordy.

    W swojej dyscyplinie jest bezkonkurencyjna. Wyprzedza o całe lata świetlne pozostałe Panie rzucające młotem, ale to nie jest żaden powód, aby miała osiąść na laurach. Wręcz przeciwnie, bijąc jeden rekord, od razu zapowiada, że to nie jest szczyt jej możliwości i niedługo padnie kolejny. Normalnie można by uznać to za przechwałki, ale w jej ustach to po prostu stwierdzenie faktu. I jak mówi, tak robi!

    anita-wlodarczyk-zloto-laczy-nas-pasja-1

    Siedem lat temu, w Berlinie, pierwszy raz pobiła rekord świata, rzucając 77,96 metra. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że już za kilka lat będzie w stanie posłać młot ponad pięć metrów dalej. Magiczna granica osiemdziesięciu metrów. Tylko Anita, jako jedyna Kobieta w historii tej dyscypliny, zdołała ją pokonać. I zrobiła to aż jedenastokrotnie. Niejeden rzucający młotem facet marzy o takich osiągnięciach!

    Podczas niedawnych igrzysk olimpijskich w Rio nie doszło do niespodzianki. Włodarczyk wygrała zawody, po raz kolejny notując najlepszy wynik globu. I piszemy to z pełną świadomością – to nie była żadna niespodzianka. Wynik 82,29 m. był wręcz oszałamiający, Chinka, która zdobyła srebro rzuciła „tylko” 76,75 m. Żeby jeszcze dobitniej pokazać, jaką moc ma nasza lekkoatletka przypomnimy, że złoto wśród mężczyzn zdobył rzutem na odległość 78,68 m. Dilszod Nazarow. Ponad trzy metry różnicy!

    Jeszcze dobrze nie ochłonęli kibice i pewnie sama Włodarczyk, a już mamy kolejny rekord świata. Podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej w Warszawie Anita dokonała rzeczy nieprawdopodobnej.

    wlodarczyk-rekord-swiata-laczy-nas-pasja

    W odstępie kilkunastu dni poprawiła swój wynik o prawie siedemdziesiąt centymetrów uzyskując odległość 82,98 m. Nawet zwycięzca tej konkurencji wśród panów, Paweł Fajdek, nie dał rady posłać młota tak daleko, uzyskał wynik 82,47 m.

    Znając charakter Anity Włodarczyk jesteśmy pewni, że po zasłużonym urlopie wróci, potrenuje i za jakiś czas przerzuci granicę 83 metrów. I nie są to pobożne życzenia, tak będzie!

     

    Komentarze