Biegi narciarskie: Therese Johaug na dopingu!

    Doping, doping, wszędzie doping. I nie mamy na myśli fanatycznych okrzyków kibiców, które mają za zadanie pomóc ulubionemu sportowcowi lub drużynie w osiągnięciu jak najlepszego wyniku. Chodzi nam oczywiście o oszustwo.

    W ostatnim czasie pisaliśmy o podnoszeniu ciężarów i boksie zawodowym. Z tą plagą zmaga się od dłuższego czasu jeszcze kolarstwo. Zresztą, ciężko naprawdę wskazać dyscyplinę, która jest czysta. Może rzeczywiście powinno się zalegalizować wszystko i robić zawody, w których rywalizowaliby sportowcy pod wpływem konkretnych środków?

    Teraz spektakularną wpadkę, związaną ze stosowaniem niedozwolonych substancji zaliczyła Therese Johaug. To obecnie największa gwiazda kobiecych biegów narciarskich. A do tego aktualna mistrzyni świata i zdobywczyni Kryształowej Kuli. Jak podały media, stwierdzono u niej ślady clostebolu, który jest sterydem anabolicznym.

    Sama zawodniczka nie może uwierzyć w sytuację, w jakiej się znalazła: „Jestem całkowicie załamana, zrozpaczona i wściekła po tym jak znalazłam się w tej trudnej i dla mnie nierealnej sytuacji. Nie ma słów, by opisać piekło, w którym się znajduję od ubiegłego tygodnia. Mam poczucie, że to, co mnie spotkało, jest niesprawiedliwe i niezasłużone. Jestem jednak świadoma odpowiedzialności, jaka spoczywa na mnie jako sportowcu w zakresie przyjmowanych leków i środków.”

    johaug-portret-laczy-nas-pasja

    Biegaczka sporą część winy zrzuca na lekarza kadry. To on miał jej podać maść, w której znajdowały się niedozwolone substancje. Sam oskarżony podał się do dymisji. Teraz Johaug czeka prawdopodobnie zawieszenie. Pytanie tylko na jak długo? Mówi się o karze od jednego roku do czterech lat. Jeśli będzie ten surowszy wariant, to oznaczać on będzie koniec kariery.

    Po tym, jak na jaw wyszła sprawa z dopingiem Johaug, to Marit Bjoergen bardzo się załamała. Stwierdziła nawet, że nie wie, czy dalsze uprawianie biegów ma sens. Norweżka zaznaczyła również, że czuje się wypalona. Czy jest rzeczywiście tak jak mówi, a może ma coś do ukrycia?

    Na naszych oczach upada właśnie norweskie imperium biegowe. I to w najgorszym możliwym stylu. Czy to co się dzieje w obozie największych rywalek natchnie Justynę Kowalczyk do powrotu do światowej czołówki? Mamy nadzieję, że tak właśnie będzie!

    Komentarze