Biegi narciarskie: Afera dopingowa Johaug – nowe fakty

    Ile to już razy na naszych łamach zmuszeni byliśmy pisać o dopingu w sporcie. Wracamy jednak do tego tematu, ponieważ „afera Therese Johaug” zatacza coraz to szersze kręgi i wzbudza ożywioną dyskusję.

    Przypominamy. Cała ta sprawa jest związana ze stosowaniem przez Norweżkę niedozwolonej maści. Sama zawodniczka broni się i winę zrzuca na lekarza reprezentacji, który jej ten niedozwolony środek miał podać.

    Co ciekawe, lekarz reprezentacji Norwegii, który namówił najlepszą obecnie na świecie biegaczkę narciarską do stosowania maści zawierającej sterydy anaboliczne, pracował osiem lat dla producenta tego preparatu – odkrył szwedzki dziennik “Aftonbladet”.

    Nijak mija się to z wersją samego oskarżonego, który tłumaczył się, że po prostu nie wiedział, co podaje samej zawodniczce. Co ciekawe, ma on już na koncie wpadki dopingowe w przeszłości. Może się między innymi „poszczycić” pierwszym przypadkiem dopingu w norweskim futbolu. To było także jego dzieło.

    Całą sprawą oburzony jest pierwszy trener Justyny Kowalczyk, Stanisław Mrowca: „To katastrofa dla biegów narciarskich. Nasi młodzi zawodnicy patrzą na tych najlepszych. Jak się okaże, że to sami ‘koksiarze’, to z kogo brać przykład? Trzeba zrobić rzeź absolutną, tak jak to zrobiono w lekkoatletyce i kolarstwie”.

    kowalczyk-na-trasie-biegu-laczy-nas-pasja

    Nasza najlepsza biegaczka również dała upust swojemu niezadowoleniu wrzucając do internetu wymowne zdjęcie pokazujące maść, którą stosowała jej norweska rywalka. Podobnie zrobiła finka Aino – Kaisa Saarinen.

    Ostro te wpisy skrytykował Bjoern Ferry, mistrz olimpijski w biathlonie z 2010 roku, a obecnie komentator jednej ze szwedzkich telewizji: „Kowalczyk i Saarinen chełpią się dopingiem Johaug. To tak jakby mówiły: Wcale nie jesteś lepsza od nas. Z rosyjskimi zawodniczkami jest jeszcze gorzej. Szwecja i Norwegia są największymi przeciwnikami dopingu. Nasze kraje popierają zwiększenie kar za doping, a gdy pojawił się pozytywny wynik w jednym z naszych państw, to inni się cieszą”.

    Nie wiemy, czy to kwestia radości czy po prostu poczucia sprawiedliwości. W każdym razie dalej nie wiadomo, jaka kara czeka Therese Johaug. Sezon biegowy już za pasem, a tymczasem nie wiadomo, co stanie się z największymi „ikonami” tej dyscypliny. My tylko żałujemy, że piszemy o biegach narciarskich kobiet w kontekście dopingu, a nie pokazując ile trudu i konsekwencji wymaga ten piękny sport.

    Komentarze